poniedziałek, września 09, 2019

BPERFECT CARNIVAL XL PRO | JAK OCENIAM NOWĄ PALETĘ STACEY MARIE

Nie da się ukryć, że drugie kosmetyczne "dziecko" Stacey Marie i marki BPerfect to najbardziej wyczekiwana paleta ostatnich miesięcy. Pierwsza paleta Carnival była prawdziwym hitem i nadal jest to paleta, po którą sięgam najczęściej. Możecie to zauważyć po makijażach na moim Instagramie (jeśli jeszcze Was tam nie ma, koniecznie musicie to zmienić ➥agatawelpa). Czy paleta Carnival XL Pro jest jeszcze lepsza? 

 

STACEY MARIE X BPERFECT CARNIVAL XL PRO


Paleta Carnival XL Pro jest olbrzymia. To pierwsze co nasuwa mi się na myśl, kiedy na nią patrzę. Czterdzieści kolorowych cieni o wykończeniu matowym lub połyskującym i trzy rozświetlacze, zamknięte w wykonanej z solidnej tektury palecie. Gramatura wszystkich produktów razem to 62g, ich ważność to 24 miesiące od chwili otwarcia. Zawsze byłam zdania, że kosmetyki wielozadaniowe, palety z milionem kolorów, produkty "do wszystkiego" nie mogą być dobre. Nie ufałam im, wydawało mi się, że jak coś jest do wszystkiego to automatycznie jest do niczego. Ale może tym razem jest inaczej? 

Cena palety BPerfect Carnival XL Pro na stronie producenta to 42 funty, na polskich stronach (BeautyStuff, House of Beauty) kupicie ją za około 199 złotych.

W środku palety jest olbrzymie, dobrej jakości lusterko, przy którym możecie spokojnie zrobić makijaż. Lusterko nie zniekształca, nie oddala, nie przybliża, jest ok. Niestety w moim przypadku lusterko zbiło się już po pierwszej podróży z tą paletą, ale to prawdopodobnie wina mojego zdecydowanie zbyt wypchanego kufra. Paleta zamyka się na magnes i nie zdarza jej się otworzyć w transporcie.



BPERFECT CARNIVAL XL PRO 


Cienie w palecie BPerfect Carnival XL Pro mają bardzo ciekawy układ. Cienie ułożone są w kolumnach po pięć cieni, a każda taka piątka umożliwia wykonanie spójnego makijażu oka. W każdej piątce jest minimum 1 cień błyszczący i cienie matowe, a wszystkie cienie z jednego rzędu mają pasującą do siebie kolorystykę. Dzięki temu wystarczy tylko spojrzeć na paletę, a pomysły na makijaże nasuwają się same.

Kompozycja kolorów daje bardzo duże pole do popisu. Tymi odcieniami możemy zrobić szalony, kolorowy makijaż, ale jest w niej także mnóstwo kolorów, których możemy użyć wykonując makijaże użytkowe. Odcienie przygaszonego różu,  brązów i szarości są obłędne i ostatnio niesamowicie często sięgam po nie robiąc makijaże na wesela czy inne uroczystości. Możliwości tej palety są olbrzymie, chociaż brakuje mi w niej typowo neonowych kolorów jak np. neonowy żółty. Kolory, które miały z założenia być neonowe (Lit, Funki, Pep Talk, Ectasy) na powiece wcale takie neonowe nie są. A może to ja mam za duże wymagania?


KONSYSTENCJA I PRACA Z CIENIAMI BPERFECT


Konsystencja cieni jest ok, chociaż widzę różnicę w stosunku do pierwszej palety. Tym razem większość cieni wydaje mi się twardsza, bardziej zbita, przez co początkowo nie nabierają się tak łatwo na pędzel. Różnicę widać szczególnie, kiedy porówna się powtarzające się w obu paletach kolory. W pierwszej palecie cienie były bardziej miękkie w dotyku, pylące, tym razem kiedy się ich dotnie wydają się suche i mocno sprasowane, ale nadal intensywność cieni i ich pigmentacja (w przypadku większości cieni, ale o tym później) jest na bardzo wysokim poziomie. Pigmentacja tych cieni jest tak duża, że na pewno wiele z Was zauważy problem z domywaniem białych pędzli po zabawach z nią. Długo nie mogłam znaleźć rozwiązania, ale właśnie testuję jeden sposób na domywanie ich i jeśli nadal będzie mi się sprawdzać tak dobrze jak obecnie, niedługo Wam o nim opowiem. 

Cienie są mocno napigmentowane i ładnie nakładają się na powiekę. Z najintensywniejszymi kolorami trzeba troszkę uważać, bo mogą powiekę zafarbować (i cały kolejny dzień będziecie chodzić z lekko zaczerwienionym okiem). Trzeba też przyznać, że budowanie ich intensywności przez dokładanie kolejnych warstw i blendowanie to sama przyjemność. Cienie łączą się między sobą tworząc płynne przejścia i kolory przejściowe, a także blendują się, tworząc piękną "chmurkę" koloru nad załamaniem powieki, po prostu idealnie.

Dobrze pracuje się cieniami na przypudrowanej powiece, ale cienie BPerfect całą moc swoich możliwości pokazują, kiedy nakładamy je na jeszcze mokrą bazę. To wtedy pracuje się z nimi najprzyjemniej, a kolory są najintensywniejsze.

Cienie nałożone na dobrej jakości korektor oraz na przypudrowaną powiekę utrzymują się tak samo dobrze. W ciągu dnia nie zbierają się w załamaniu powieki, nie rolują się, nie zanikają, a ich kolory nie bledną. Pod względem trwałości także nie ma się więc do czego przyczepić.




CZY TO PALETA-IDEAŁ? 


Nie do końca. O ile pigmentacja większości cieni jest bardzo intensywna, tak niesamowicie zawiodła mnie w tej palecie czerń. Ciężko z niej cokolwiek wykrzesać i na powiece wygląda raczej jak ciemna szarość, niż głęboka czerń. Szkoda, bo przyznam, że liczyłam na to, że będzie to paleta idealna pod tym względem. W palecie znalazły się najróżniejsze kolory tęczy, piękne odcienie brązów i beż. Dlatego gdyby oprócz nich wszystkich, czerń z palety byłaby mocno napigmentowana i intensywna byłaby to dla mnie idealna, samowystarczalna paleta.

Odrobinę niepotrzebne wydają mi się w tej palecie rozświetlacze. Byłabym "na tak" gdyby ich kolory były bardziej uniwersalne, a dziewczyny o delikatnej, jaśniejszej karnacji raczej z nich nie skorzystają. U mnie obecnie sprawdza się mieszanka najjaśniejszego i środkowego odcienia. Najciemniejszy na razie leży sobie nieużywany, ale wszystkie trzy są ładne i myślę, że mogą sprawdzać się jako cienie do powiek (na razie w tej roli używałam tylko środkowego rozświetlacza i wyglądał na powiece bardzo ładnie).

Z resztą same spójrzcie na swatche wszystkich kolorów z tej palety. Gdyby czerń była głębsza, bardziej nasycona, w palecie Carnival XL Pro byłoby wszystko czego potrzebujemy do codziennych i wieczorowych makijaży. Znajdują się w niej odcienie bardziej nasycone, neonowe, ale i stonowane róże, brązy w tonacji ciepłej i chłodniejszej. Nie zabrakło fajnej szarości i beżu.





Mimo kilku (w moim odczuciu) niedociągnięć, obecnie to moja ulubiona paleta i sięgam po nią najczęściej przy makijażach okolicznościowych. Uwielbiam to jak łatwo pracuje się z tymi cieniami, wybór kolorów, to jak pięknie łączą się ze sobą i jak łatwo buduje się ich intensywność. Jeśli szukacie palety, która da Wam bardzo duże pole do popisu, mnóstwo rozwiązań kolorystycznych i mocną pigmentację cieni musicie ją sprawdzić.

Jak podoba się Wam paleta BPerfect Carnival XL Pro?







3 komentarze:

  1. Mam ja w planach, musi byc moja hahahaha ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla tych którzy lubią kolory paleta idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealna do zabawy makijażem :) do tej pory nie kupiłam sobie jeszcze kolorowej palety, a wzdycham już kilka lat i ubolewam, że nie mam ciekawych kolorów do urozmaicenia makijażu lub do zwykłej zabawy cieniami :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤