poniedziałek, maja 14, 2018 35

SEMILAC MATT LIPS | MATOWE POMADKI W PŁYNIE

semilac matt lips

Matowe pomadki w płynie Semilac, zachwalane przez Maxineczkę, to najciekawsza premiera kosmetyczna ostatniego miesiąca. Nie byłabym sobą gdybym i ja ich nie przetestowała. Jeśli śledzicie mojego Instagrama, na pewno widziałyście, że od czasu do czasu pokazuję je na Insta Story. Czy jestem zachwycona tak samo jak Maxineczka? 

SEMILAC MATT LIPS

 

POMADKA DOPASOWANA DO LAKIERU HYBRYDOWEGO 


Pomadki Semilac Matt Lips dostępne są w 20 kolorach dopasowanych do odcieni lakierów hybrydowych o takich samych nazwach. Nie wiem jak z innymi kolorami, jednak u mnie lakier i pomadka Indian Roses wyglądają zupełnie inaczej- lakier na paznokciach to beżowy odcień nude, z kolei pomadka jest jasno różowa w bardziej słodkim odcieniu. Innych kolorów nie porównywałam i właściwie nie ma to dla mnie większego znaczenia, najważniejsze jest to czy pomadka dobrze wygląda na ustach i czy jest trwała. 

Opakowanie pomadki jest podobne do tego w jakich zamknięte są pomadki Inglot Matte HD. Proste, eleganckie, przezroczyste z czarną zakrętką i jedynie jednym srebrnym ozdobnikiem. Z tyłu opakowania znajdziemy informacje o firmie, nazwę koloru i oczywiście termin ważności. Niestety termin jest krótki, według producenta pomadkę trzeba zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Cena pomadki to 35,90 złotych za 6,5 ml.

Aplikator pomadki nie zaskakuje niczym nowym, jest to standardowy aplikator jaki znamy z innych pomadek czy błyszczyków. Można nim wyrysować usta precyzyjnie bez sięgania dodatkowo po konturówkę. Aplikator nabiera taką ilość pomadki, która wystarcza na pokrycie kolorem całych ust.

Inglot Matte HD matowe pomadki w płynie
Sigma Creme de Couture matowe pomadki w płynie
NARS Powermatte Lip Pigment 

semilac matt lips

semilac matt lips


SEMILAC MATT LIPS


Semilac Matt Lips to przede wszystkim świetna pigmentacja. Pomadka nałożona jedną, cieniutką warstwą już ładnie pokrywa całe usta kolorem nie tworząc prześwitów. Oczywiście możecie dołożyć drugą warstwę pomadki aby pogłębić kolor, ale nie polecałabym tego robić. Jedna warstwa tej pomadki stanowczo wystarcza, a kolejna jedynie zmniejszy jej trwałość. 

Trwałość pomadek Semilac rzeczywiście jest bardzo zadowalająca, jednak nie są to pomadki niezniszczalne. A mam wrażenie, że wiele osób szukających opinii o nich w internecie tak myśli. Nie są to pomadki, które pozostaną na ustach cały dzień bez żadnego uszczerbku. W ciągu dnia pomadki powoli się zjadają, a jeśli jecie tłuste potrawy zjadają się szybciej. Pod wpływem ciepła i tłustego jedzenia kontur pomadki może się lekko rozmyć. To całkiem normalne. Tak samo normalne jest to, że o wiele mocniej rzuca się to w oczy jeśli macie na ustach pomadkę w ciemniejszym odcieniu. 

Pomadka wygląda na ustach perfekcyjnie przez około 2-3 godziny po nałożeniu makijażu. Zwykle po takim czasie już zaczynam coś podjadać więc i pomadka zaczyna inaczej pracować na ustach. Po około 4 godzinach pomadka zaczyna zjadać się w wewnętrznej części ust. Jeżeli mam na ustach jaśniejszy kolor (np. Indian Roses) jest to praktycznie niewidoczne, jednak przy ciemniejszych kolorach mocno rzuca się w oczy. Matowe pomadki Semilac nie wyglądają na ustach dobrze nałożone grubą warstwą, wtedy lubią się rozlać poza kontur ust, a to nie prezentuje się ładnie.



Wykończenie pomadek jest satynowo- matowe. Nałożone na nawilżone usta (na których jeszcze jest balsam nawilżający) nie zastygną do końca i cały dzień będą się lepić. O wiele lepiej zastygają nałożone na suche usta, nałożone w ten sposób także o wiele lepiej się utrzymują. Żeby wyglądały idealnie trzeba też pamiętać o regularnym peelingu ust i ich codziennym nawilżaniu. Pomadka nawet kiedy zastygnie, ale później zamoczy się (np. kiedy pijemy) będzie zostawiała ślady.

Pomadki Semilac Matt Lips są bardzo komfortowe w noszeniu, pod tym względem porównałabym je do pomadek NARS Powermatte Lip Pigment. Tak samo jak pomadki NARS są na ustach praktycznie niewyczuwalne. Ich konsystencja nie jest tak wodnista jak pomadek NARS, ale też nie tak gęsta jak np. pomadek NYX Soft Matte Lip Cream.

SEMILAC MATT LIPS INDIAN ROSES 


Odcienie nude zwykle wyglądają na mnie za ciemno, ale Indian Roses okazał się być idealny. To przepiękny, jasny odcień różu, świetny na co dzień, bardzo kobiecy, taki który pasuje do każdego makijażu. Ten odcień mogę nosić cały dzień bez poprawek, nawet jeżeli zaczyna się zjadać zupełnie tego nie widać. Mimo, że jest jaśniutki jest dobrze napigmentowany i tak samo jak w przypadku ciemniejszych odcieni wystarczy jedna cienka warstwa aby pokryć kolorem całe usta.


SEMILAC MATT LIPS BERRY NUDE


Semilac Berry Nude to neutralny, piękny zgaszony róż, ciemniejszy od Indian Roses. I tak samo jak poprzedni odcień jest idealny do noszenia na co dzień. U mnie kolor Berry Nude wygląda już intensywniej, ale nadal nie widać tak mocno kiedy zaczyna się zjadać.

Przesuwając strzałką w prawą stronę obejrzycie wszystkie swatche:



SEMILAC MATT LIPS BURGUNDY


Pomadka w odcieniu Burgundy to kolejny kolor idealny do noszenia na co dzień. Jest bardzo podobny do koloru Berry Nude, ale ma w sobie więcej ciepłych tonów.  Podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich odcieni nie widać tak bardzo kiedy się zjada i można dłużej nosić ją bez żadnych poprawek.


SEMILAC MATT LIPS GLOSSY CRANBERRY


Glossy Cranberry to mocny kolor na pograniczu różu i czerwieni. Ma w sobie więcej ciepłych tonów więc nie będzie wizualnie wybielać zębów. Nie wiem czy to wina koloru czy mojego egzemplarza, ale ma inną formułę niż pozostałe pomadki, które mam. Jest bardziej lejąca, wodnista i trzeba uważać na nią malując kontur ust bo lubi się rozlewać, co nie wygląda estetycznie.


SEMILAC MATT LIPS BURGUNDY WINE  


Burgundy Wine to przepiękny, intensywny fiolet, który idealnie będzie wyglądał na ustach w jesiennych makijażach. Niestety w przypadku tak ciemnych kolorów bardzo szybko widać, że zaczynają się zjadać i już po pierwszym posiłku zjedzonym z pomadką na ustach trzeba ją poprawić. Na szczęście kontur ust utrzymuje się na swoim miejscu i wystarczy dołożyć pomadkę w ich wewnętrznej części. Kolor jest chłodny więc zęby wyglądają na jego tle na bielsze.

semilac matt lips

semilac matt lips



Mimo, że pomadki nie są tak trwałe jak były reklamowane oceniam je bardzo dobrze. Nosi się je o wiele przyjemniej niż pomadki Golden Rose czy Sephora Cream Lip Stain (które uwielbiam!), a jednocześnie ich cena jest bardzo przystępna. Jestem bardzo ciekawa kolejnych kosmetyków, które pojawiły się już na stronie Semilac. W ofercie są jeszcze cienie prasowane, cienie kremowe, baza pod cienie i przepiękne róże do policzków.

Używałyście już pomadek Semilac? Jak sprawdziły się u Was?

35 komentarzy:

  1. berry nude i indian roses bardzo w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są śliczne <3 Takie idealne na co dzień <3

      Usuń
  2. Bardzo mi sie podobaja i wiem ze sie na nie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz! Szczególnie te dzienne odcienie są warte uwagi :D

      Usuń
  3. A ja jutro jadę na spotkanie z Maxi .... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze ale one rewelacyjnie wyglądają.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam dzisiaj Berry Nude, ale muszę przyznać, że strasznie długo zastanawiałam się, czy ten, czy Burgundy ;) Nie wiem, czy nie skuszę się na drugą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie poznam, zwłaszcza Indian Roses :)Reszta chyba nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indian Roses to taki typowy dzienniaczek <3 Do mocniejszej opalenizny nie będzie dobra, ale przy bledszej cerze wygląda idealnie <3

      Usuń
  7. Z pewnością je wypróbuję :) zakochalam się w Indian Rose❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają przepięknie u Ciebie, ale raczej nie są one dla moich ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolisz pomadki o błyszczącym wykończeniu? :)

      Usuń
  9. Piękne te kolory, może kiedyś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Berry Nude mogłoby mi przypasować :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne kolorki, fajnie że wypuślici pomadki pasujące do hybryd.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tych pomadek najchętniej przygarnęłabym Berry Nude! Uwielbiam ten odcień lakieru! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa ich byłam, ale nie podoba mi się jak wyglądają na ustach ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Burgundy Wine wygląda super <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Liczyłam, że będą bardziej trwałe, ale i tak z chęcią je przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio o nich całkiem głośno, pewnie kiedyś przetestuję, bo lubię maty na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Te pomadki ciągle chodza za mną, ale ty mnie jeszcze bardziej skusiłaś na zakup ich. Najbardziej tutaj u siebie widzę odcień Indian Rose i od niego zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładne są te kolory, chętnie bym je poznała

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne kolory, ale jak na pomadkę matową 3-4h to dosyć słaby wynik. Jakoś nie przepadam za tą marką. Według mnie jest bardzo przereklamowana.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie miałam okazji ich przetestować, narazie mam sporo innych pomadek, ale gdy któraś z nich się skończy to może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Burgundy Wine jest przepiękny. Zdecydowanie jest to mój kolor ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤