piątek, sierpnia 09, 2019

HUDA BEAUTY NEON OBSESSIONS [GREEN, ORANGE, PINK]

Wiem, że nie każdy szaleje za kosmetykami Huda Beauty, ale czy Wy widziałyście te nowe, neonowe palety? Wszystkie trzy pełne są zachwycających, intensywnych kolorów. Co nie znaczy, że są idealne, bo swoje wady też mają. Jesteście ciekawe jak ostatecznie je oceniam? Zapraszam na recenzję wszystkich trzech palet Huda Beauty Neon Obsessions!


HUDA BEAUTY NEON OBSESSIONS


Pierwsza sprawa, o której warto wspomnieć mówiąc o paletach Huda Beauty Neon Obsession to opakowania. Palety same w sobie są piękne. Kwadratowe, w neonowych kolorach, ze sporym napisem "Neon" na wierzchu. Każda paleta jest w kolorze swojej nazwy. I tak mamy: Neon Green, Neon Orange oraz Neon Pink. Palety wykonane są z solidnego plastiku, zamykane na "klik". Same na pewno nie otworzą się w kosmetyczce. Dodatkowo każda paleta ma dobrej jakości lusterko, ukryte pod wieczkiem. W środku każdej z nich mieści się dziewięć cieni. Nie ma w nich żadnych dodatkowych aplikatorów, które u mnie i tak wylądowałyby w koszu. Cała przestrzeń wykorzystana jest przez produkt, co mnie bardzo cieszy.

Jakość cieni jest (delikatnie mówiąc) różna. Konsystencją i pigmentacją różnią się od siebie maty i błyski, cienie w poszczególnych paletach, ale i cienie o tym samym wykończeniu w "obrębie" jednej palety. Nie można tu powiedzieć, że maty są "takie", a folie "takie", dlatego każdą paletę omówię osobno, zarówno jeśli chodzi o kolorystykę, jak i jakość cieni. Łączy je jedno: wszystkie cienie są intensywniejsze, żywsze, po prostu bardziej neonowe od cieni z innych palet, które mam.




NEON GREEN 


Nie chcę powiedzieć, że zaczniemy od najgorszej palety, ale... Trochę tak jest. Paleta Neon Green przemawia do mnie najmniej, mimo, że są tu całkiem fajne cienie. Jeśli jednak spodziewałyście się po niej neonowych zieleni to zawiedziecie się. Neonowy cień jest w niej dokładnie jeden: limonkowy cień "Lime Green Matte" w prawym, górnym rogu palety. Dwa pozostałe maty są raczej stonowane, a reszta to połyskujące folie i topery.

Maty z tej palety nie zachwycają "swatchowane". Dopiero na oku pokazują co na prawdę potrafią. Najciekawszym jest oczywiście wspomniany wcześniej limonkowy odcień, ale super- jasny zielono- żółty kolor też radzi sobie całkiem dobrze (szczególnie jak na tak jasny kolor) i pięknie się z tą limonką łączy. Ostatni mat to jasny koral, bardzo ładny, trochę przygaszony jak na palety "Neon", ale nadal bardzo wakacyjny. Maty z palety Huda Beauty Neon Green są suche, podczas swatchowania wydają się trochę "kredowe", ale na powiece pracuje się z nimi dobrze. Ładnie się blendują i nie znikają podczas rozcierania.



Błyszczące cienie to w tej palecie przede wszystkim topery. Tylko limonkowy cień na środku najwyższego rzędu jest folią i bardzo ładnie wygląda nałożony nawet na czystą powiekę. Swoim blaskiem i ilością drobinek przypomina mi odrobinę Turbo Pigmenty, jednak nie jest to taka sama konsystencja. Ten cień jest bardziej zbity, napigmentowany i można budować go dokładając kolejne warstwy. W dotyku wydaje się odrobinę mokry, a na powiece najlepiej wygląda przyklejony na bazę NYX Glitter Primer i nakładany palcem. Kiedy nałożymy go na suchą bazę może zdarzyć się, że drobinki będą przemieszczać się po całej powiece.

Pozostałe cienie w palecie Neon Green to topery. Tego typu cienie sprawdzą się jako wykończenie makijażu, dodatkowy akcent, nałożony na pomalowaną matowymi lub perłowymi cieniami powiekę lub nałożone na powiekę solo, gdy chcemy uzyskać bardzo delikatny makijaż oka. Pierwszy toper (drugi rząd, pierwszy cień od lewej strony) to delikatny róż, opalizujący na złoto, z mnóstwem złotych i lekko fioletowych drobinek. Piękny, idealny jako bardzo delikatny cień na całą powiekę i do makijaży ślubnych. Kolejny to biel, opalizująca na seledynowy z seledynowymi drobinkami (cień na środku palety). Następnie mamy takiego trochę żuczka. Jego baza jest brązowa, a drobinki są niebieskie. Toper w lewym, dolnym rogu palety to delikatny brąz z różowymi i miedzianymi drobinkami. Ostatni wydaje się różowy, ale na skórze ten róż jest bardzo mało widoczny. Ten cień to półprzezroczysta, jasnoróżowa baza opalizująca na seledynowo, z mnóstwem seledynowych drobinek. Wszystkie topery wydają się w dotyku suche, ale na powiece dają efekt mokrej skóry i przepięknie się mienią. Najlepiej nakładać je palcem.

Ta paleta kolorystycznie jest dla mnie tak niespójna, że (według mnie) nie da się zrobić makijażu używając tylko cieni z tej palety. Mamy tu trzy ładnie uzupełniające się kolory (trzy limonki), a reszta to totalny mix, który sprawdzi się jako dodatek do makijaży wieczorowych i ślubnych.




NEON ORANGE


W palecie Huda Beauty Neon Oragne mamy sześć cieni matowych i trzy błyszczące. W tej palecie błyszczące cienie to piękne folie, które super uzupełniają makijaż wykonany matowymi cieniami z tej palety. Jeśli jesteście fankami intensywnych kolorów na powiekach, ta paleta spodoba Wam się najbardziej. To także moja ulubiona paleta z całej trójki. Cieniami z tej palety możecie zrobić pełny makijaż oka nie dokładając żadnych innych kolorów. 

Cienie foliowe w Neon Orange wydają się w palecie suche, ale nakładane na skórę stają się bardziej miękkie i świetnie się stapiają z całością makijażu. Najpiękniej wyglądają nakładane palcem. Pierwsza folia to pomarańcz z mnóstwem złotych drobinek, kolejna to róż z różowymi drobinkami, a ostatnia to neonowy żółty, znów ze złotymi drobinkami. Wszystkie trzy folie idealnie wyglądają nałożone razem, ich kolory idealnie się przenikają i tworzą piękną tęczę na oku.



Matowe cienie w zależności od koloru trochę odbiegają od ciebie jakością. Dwa jaśniejsze, pomarańczowe odcienie wydają się mało napigmentowane, kiedy je swatchujemy, ale dobrze się z nimi pracuje na powiece (cień na środku palety i w lewym, dolnym rzędzie). Pozostałe cztery maty są niesamowicie napigmentowane. Żółty cień w lewym, górnym rogu ma trochę mokrą konsystencję i przypomina mi odrobinę cienie z palety BPerfect Carnival, dobrze się go swatchuje i równie dobrze pracuje się z nim na powiece. Pozostałe maty są suche i czasami na powiece tworzą dziury, szczególnie często zdarza się to przepięknemu fioletowi ze środkowego rzędu palety. Najpiękniejszy cień z tej palety to najciemniejszy, żywy pomarańcz wpadający prawie w czerwień (cień w prawym, górnym rogu palety). Jest bardzo mocno napigmentowany, a jednocześnie ma konsystencję, z którą całkiem przyjemnie się pracuje.

Mimo, że z fioletowym cieniem trzeba trochę uważać, to właśnie z tą paletą pracuje mi się najlepiej i po nią najczęściej sięgam. Te maty są niesamowite, pięknie wyglądają na powiece i idealnie się blendują.





NEON PINK


Ostatnia z palet Huda Beauty Neon Obsessions to Neon Pink. W tej palecie znajduje się pięć cieni matowych i cztery błyszczące. Błyszczące cienie to trzy folie i jeden toper. Dwa cienie foliowe są różowe (jasny i ciemny róż z różowymi drobinkami), a trzeci to intensywny, opalizujący na niebiesko fiolet. Różowe folie świetnie sprawdzą się do użytkowych makijaży wieczorowych i ślubnych. Wszystkie trzy foliowe cienie mają miękką, mokrą konsystencję i bardzo dobrze zachowują się nakładane palcem. Ostatni błyszczący cień to toper opalizujący na fioletowo i niebiesko, z niebieskimi i srebrzystymi drobinkami. Cień, który jest toperem również najlepiej wygląda nakładany palcem. 

Matowe cienie w tej palecie utrzymane są w odcieniach różu i fioletu. Jaśniejsze kolory (jak dwa brzoskwiniowe róże w pierwszym rzędzie i fioletowy cień w lewym, dolnym rogu) są miękkie, mają przyjemną mokrą konsystencję i łatwo nakładają się na skórę. Te cienie ładnie wyglądają nałożone nawet na całą powiekę i pięknie się blendują. Dwa ciemniejsze odcienie (neonowy róż i fiolet) mają twardszą, bardziej suchą konsystencję i trochę ciężej się z nimi pracuje. Fiolet przy blendowaniu odrobinę zanika, nie przykleja się tak dobrze do powieki i ciężko go budować.


Kolorystycznie ta paleta też jest bardzo fajna, można zrobić nią makijaż nie sięgając po dodatkowe kolory. Cienie dobrze się ze sobą łączą, nie lubię tylko fioletu, który jest tak suchy, że lubi tworzyć plamy i zdarza mu się nie przyklejać do bazy, przez co tworzą się nieestetyczne plamy. 


Dla mnie te palety tworzą całość i najlepiej byłoby gdyby były jedną, dużą paletą. Można byłoby wtedy zrezygnować z kilku bardzo podobnych do siebie odcieni i powstałaby kolejna duża paleta Huda Beauty (mogłaby się nazywać właśnie Neon Obsessions). W takiej neonowej kolekcji myślę, że spokojnie można było zrezygnować z kilku toperów czy folii, na rzecz neonowego żółtego cienia (jak w kolekcji Neon mogło go zabraknąć?!). Brakuje mi tu też ciemniejszej, neonowej zieleni. Mimo tych "rażących błędów" oceniam te palety bardzo pozytywnie i często z przyjemnością wracam do tych kolorów. Jeśli szukacie tak intensywnych kolorów cieni powinnyście sprawdzić te palety.




Która paleta Huda Beauty Neon Obsessions podoba się Wam najbardziej?







3 komentarze:

  1. Swietne sa te paletki, piekne kompozycje :D

    OdpowiedzUsuń
  2. widziałam już je na you tube, ale nie przemawiają do mnie. Nie moje kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za cudne kolory! :) Mam paletkę HUDA Smokey Obsessions i bardzo ją lubię!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤