Witaj!
Cześć, jestem Agata!
Cieszę się, że do mnie trafiłaś! Mój blog to miejsce gdzie znajdziesz recenzje najróżniejszych kosmetyków, porady dotyczące makijażu i całe mnóstwo inspiracji! Rozgość się i przeczytaj kilka najnowszych wpisów. Od 10 lat profesjonalnie zajmuję się makijażem, wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie (i okolicach), prowadzę lekcje makijażu na użytek własny oraz szkolenia dla początkujących wizażystów. Kocham makijaż i z przyjemnością przygotuję Cię na każdą ważną dla Ciebie okazję.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

PAT MC GRATH EYE ECSTASY SUBVERSIVE

 


 

Pat McGrath to zupełnie inny poziom cieni. Nawet jeśli mówimy tylko o miniaturze. Na dodatek przecenionej. Cienie Pat McGrath są wyjątkowe, a przy okazji bardzo drogie. Ok, "drogie" to zdecydowanie mało powiedziane, to najdroższe cienie jakie kiedykolwiek widziałam i raczej nigdy nie zdarzy mi się kupić pełnowymiarowej palety. 


PALETA PAT MCGRATH EYE ECSTASY SUBVERSIVE

W internecie czytałam o tych cieniach tak wiele dobrego, że nie mogłam przejść obok nich obojętnie, kiedy znalazłam w Sephorze paletę w wersji mini (przecenioną o ponad 50%). Czy warto było kupić 5 malusieńkich cieni za 70 złotych? 

Paleta cieni Pat McGrath Eye Ecstasy Subversive jest malusieńka. Zwykle palety zapakowane są w pasujące do nich kolorystyką i stylizacją kartoniki, ale nie ta. Paleta Eye Ecstasy opakowana była w przezroczystą torebeczkę wypełnioną złotym konfetti. Niesamowicie pomysłowe i ciekawe rozwiązanie. Po otwarciu torebeczki możemy wyjąć paletę, która zrobiona jest z bardzo lekkiego (i odrobinkę tandetnego) plastiku. Pamiętajmy jednak, że "normalna" cena palety Pat McGrath, takiej z 6 cieniami to 389 złotych, a tu mamy 5 cieni za 150 złotych. Cienie są na pewno mniejsze niż w pełnowymiarowej palecie, ale na czymś jeszcze trzeba było zaoszczędzić i podejrzewam, że postawiono na tańsze opakowanie. Plusem jest to, że paleta jest lekka, nie ma w niej lusterka, ani dodatkowego aplikatora. Każdy cień w mini palecie ma 1g, z kolei w pełnowymiarowej palecie dziesięciu cieni każdy ma 1,32g, a więc różnica nie jest duża. 

Nie jest to paleta, którą wykonamy pełny makijaż. Nie jest to paleta, którą "trzeba mieć". Paleta Pat Mc Grath Eye Ecstasy Subversive to paleta- dodatek. Wszystkie pięć cieni to cienie połyskujące (mniej lub bardziej). Takie cienie dodają makijażowi blasku i wielowymiarowości, ale nie ma sensu używać ich solo. Dodatkowo nie są to cienie, które w jakikolwiek sposób dopełniają się kolorystycznie i będą dobrze wyglądały używane razem. Każdy z nich jest inny i będzie pasował do zupełnie innego makijażu. 

 




KOLORY W PALECIE PAT MC GRATH EYE ECSTASY SUBVERSIVE

Pierwszy cień to "Lapis Luxury" czyli metaliczny turkus. To cień o bardzo mocnej pigmentacji i formule na pograniczu cienia prasowanego i kremowego. Kiedy nakłada się go palcem wydaje się mokry, miękki, kremowy. Jego baza jest turkusowa, a blasku dodają srebrne drobinki. Kolor jest bardzo intensywny, czysty, pięknie wygląda na powiece w połączeniu ze srebrem, odcieniami niebieskiego i fioletu.

Kolejny cień to "Blue Blood". Ta "błękitna krew" to głębokie bordo, o metalicznym, subtelniej połyskującym wykończeniu. Podobnie jak turkusowy cień, tak i bordo ma bardzo miękką formułę, która wydaje się aż kremowa. To bordo pięknie łączy się z klasycznymi brązowymi cieniami i złotem. 

Trzeci cień w palecie to klasyczne, żółte złoto "Gold Standard". Jego pigmentacja jest bardzo mocna, baza jest złota, metaliczna, a jeszcze większy blask dają złote drobinki, które przepięknie odbijają światło. Tego cienia użyłam w makijażu, który możecie zobaczyć na zdjęciu niżej. 

Kolejny cień to "Synthetica". To ciekawy odcień fioletu, który pięknie podkreśli zieloną tęczówkę. Ten cień jest trochę bardziej suchy ba pozostałych, ale ma w sobie więcej drobinek. To cień o fioletowej bazie z mnóstwem odbijających światło drobinek, w odcieniach różu, fioletu i błękitu. 

Ostatni cień to metaliczna czerwień, o nazwie "Crimson Fire". To cień o metalicznym wykończeniu i bardzo mokrej, miękkiej konsystencji. 

 




 

 

Wszystkie cienie z tej palety pięknie wyglądają nakładane na powiekę palcem. W ten sposób najłatwiej przenieść na skórę cały ich wielowymiarowy blask. Ich pigmentację podbija baza pod pigmenty np. Kobo (ale i baz bazy pigmentacja byłaby wysoka), baza utrzymuje je też na miejscu przez cały dzień, łącznie z drobinkami. 

Czy kupiłabym jeszcze jakąś paletę Pat Mc Grath? Z wielką przyjemnością, ale tylko jeśli trafiłaby się wyjątkowo dobra "okazja". Niestety cena 400 złotych za 6 cieni lub 700 za 10 cieni wydaje mi się trochę wysoka. Formuła jest rzeczywiście unikatowa i dobrze się z nią pracuje, ale nie jest tak, że nie można podobnego makijażu stworzyć tańszymi cieniami. Cieszę się, że kupiłam tą miniaturkę, ponieważ to obecnie najlepsze metaliczne cienie jakie mam. Na razie pełnowymiarowe palety są poza moim zasięgiem, ale na pewno będę szukać w Sephorze drugiej palety w wersji mini. 

 

Tydzień Palet

1. Mexmo Cute but Psycho

2. Jeffree Star Cremated

3.  Too Faced Born This Way

4. Makeup Atelier Paris T05

5. Pat McGrath Ecstasy Subversive

6. BPerfect Love Tahiti 

7. Tune x Daniel Sobieśniewski Oriental Soul

 

Używałyście cieni Pat Mc Grath? Jakie są Wasze wrażenia?


 

Komentarze

Publikowanie komentarza

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤