Witaj!
Cześć, jestem Agata!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Makijaż to moja pasja i praca, którą kocham. Cieszę się, że tu jesteś! Mój blog to miejsce gdzie znajdziesz recenzje najróżniejszych kosmetyków, porady dotyczące makijażu, informacje o najświeższych kosmetycznych nowościach i całe mnóstwo inspiracji! Rozgość się i przeczytaj kilka najnowszych wpisów. Od 10 lat profesjonalnie zajmuję się makijażem, wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie (i okolicach), prowadzę lekcje makijażu na użytek własny oraz szkolenia dla początkujących wizażystów. Kocham makijaż i z przyjemnością przygotuję Cię na każdą ważną dla Ciebie okazję.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

MOONISH NATURAL: NOWA MARKA W KONTIGO

 

 

Czuję się zaszczycona, że jako jedna z pierwszych mogę pokazać Wam nowe kosmetyki Kontigo! Marka Moonish Natural to kosmetyki w dużym stopniu naturalne (ponad 90% naturalnych składników) oraz wegańskie. 


Kosmetyki Moonish Natural inspirowane są światłem księżyca, a więc łatwo domyślić się, że zostały stworzone do makijażu typu Glow. 90% naturalny składników i innowacyjne formuły sprawiają, że kosmetyki są delikatne dla skóry i dodatkowo ją pielęgnują. Uwagę zwraca także piękny design opakowań, które przypominają rozgwieżdżone niebo. 

W kolekcji kosmetyków Moonish Natural znalazło się bardzo dużo produktów. Nie mam ich wszystkich, ale całkiem sporo, dlatego myślę, że dzisiejszy post pomoże Wam zadecydować, które z nich niezbędne są w Waszych kosmetyczkach. 

 


 

 

Moonish Natural:

  1. Paleta do makijażu twarzy i oczu (85,99 złotych)
  2. Poczwórne palety cieni do powiek (59,99 złotych)
  3. Podkłady rozświetlające (89,99 złotych)
  4. Bronzery prasowane (59,99 złotych)
  5. Róże prasowane (59,99 złotych)
  6. Pudry sypkie (59,99 złotych)
  7. Korektory w słoiczku (39,99 złotych)
  8. Rozświetlacz prasowany (59,99 złotych); rozświetlacze sypkie (59,99 złotych)
  9. Sypkie cienie (39,99 złotych)
  10. Kredki do brwi (29,99 złotych)
  11. Kredki do oczu (29,99 złotych)
  12. Kredki multifunkcyjne (49,99 złotych)
  13. Olejki do ust (34,99 złotych)
  14. Klasyczne pomadki (44,99 złotych)
  15. Masełka do ust (25,99 złotych)

 

PALETA DO MAKIJAŻU TWARZY I OCZU

Paleta do makijażu twarzy i oczu Asteroid jako jedyna niestety ucierpiała podczas przesyłki. Zniszczył się rozświetlacz, którego formuła okazała się tak miękka i mokra, że aby go naprawić, wystarczyło mocniej docisnąć go do wypraski palcem. Dzięki tak miękkiej formule rozświetlacz daje bardzo mokry efekt, który uwielbiam.

W palecie Asteroid znalazły się cztery cienie do powiek i trzy produkty do konturowania twarzy (bronzer, róż i rozświetlacz). Wszystkie cztery cienie do powiek są matowe, ale ich formuła nie jest sucha. Matowe cienie Moonish Natural są satynowe, bardzo miękkie i dają na powiece miękkie wykończenie. W tej palecie znalazły się bardzo użytkowe cienie, które pozwalają wykonać pełny makijaż oka: matowy, jasny beż; dwa odcienie brązu oraz czerń. Cienie mają mocną pigmentację, dobrze się blendują i łączą ze sobą. Pozwalają na budowanie intensywności makijażu, przez nakładanie kolejnych warstw cieni, ponieważ dobrze "kleją się" do siebie.

Oprócz cieni mamy trzy kosmetyki do twarzy, których można używać też do makijażu oczu. Bronzer ma odrobinkę cieplejszy odcień (ale nie pomarańczowy!) i miękkie, satynowe wykończenie, podobnie jak różowo-brzoskwiniowy róż. Oba produkty pięknie się rozcierają i wyglądają bardzo naturalnie. Rozświetlacz daje intensywniejszy efekt, sprawia, że skóra wygląda wręcz na mokrą. 

To bardzo fajna paleta do codziennego, szybkiego makijażu, a także np. na wyjazdy, kiedy nie chcemy zabierać ze sobą mnóstwa kosmetyków. W palecie nie ma tylko lusterka, ale dzięki temu jest leciutka. W palecie mamy aż 96% naturalnych składników. 

 


 





POCZWÓRNE PALETY CIENI DO POWIEK 

W ofercie Moonish są trzy takie palety cieni: Neutral, Mauve i Bronze. Moja to Neutral, w której znalazły się trzy cienie matowe i jeden błyszczący. Cienie matowe, podobnie jak w poprzedniej palecie, są bardzo miękkie satynowe i dobrze napigmentowane. Na powiece dają miękkie wykończenie, pięknie się blendują i pozwalają uzyskać makijaż od bardzo naturalnego do mocniejszego, wieczorowego. Cienie dobrze pracują zarówno na korektorze, jak i na bazie pod cienie (np. MAC). 

Paleta Neutral ma jasny, matowy beż, połyskujące złoto, średni, cieplejszy brąz i ciemny, chłodny brąz. Z taką mieszanką cieni można zrobić makijaż dzienny oraz wieczorowy. W tej palecie cieni mamy aż 96% naturalnych składników. 


PODKŁADY ROZŚWIETLAJĄCE

Podkłady Moonish Natural to aż 91% naturalnych składników! Dostępne są w trzech odcieniach i wszystkie trzy są jasne i dobrze dopasowane do karnacji Polek. Z resztą same spójrzcie na swatche: 

  • True Beige to jasny beż, z odrobinę różowymi, chłodniejszymi tonami
  • Medium Sand to jaśniutki podkład z żółtymi tonami
  • Light Ivory to najciemniejszy z tych podkładów, ale nadal jasny beż, o neutralnym odcieniu

Podkłady Moonish Natural mają ciekawe opakowania ze szpatułką, zamiast pompki. To całkiem wygodne i higieniczne rozwiązanie np. kiedy malujecie Klientki. Niewygodne może być, kiedy podkład zacznie się kończyć, buteleczka jest szklana więc szpatułką może być ciężko wyciągnąć "resztki" produktu. 

Formuła podkładu jest gęsta, kremowa, podkład wyjęty na dłoń nie spływa z niej. Podkład dobrze rozprowadza się palcami i gąbeczką (ale w tym drugim przypadku wygląda na skórze ciężej), kiedy nakładamy go pędzlem mogą powstawać smugi. Rozprowadzony cienką warstwą daje średnie krycie i lekko zastyga. Jego wykończenie jest satynowo - rozświetlające. W ciągu dnia podkład dobrze się utrzymuje, ale trzeba pamiętać, że nie jest to podkład zastygający i długotrwały, a nawilżający i rozświetlający. Nałożony grubszą warstwą może zbierać się w zmarszczkach, czy wokół nosa, z którego też najszybciej się ściera. Mając cerę suchą możemy nie utrwalać go na co dzień pudrem, dzięki temu efekt rozświetlenia będzie intensywniejszy, osoby z cerą tłustą i mieszaną  

Podkład na skórze wygląda bardzo świetliście, świeżo i sprawia, że cera wygląda na delikatnie wygładzoną. To fajny podkład na co dzień, dla osób z cerą suchą i normalną. W podkładach Moonish Natural jest aż 91% naturalnych składników. 

 






 

 

 

BRONZERY PRASOWANE 

Bronzery prasowane dostępne są w dwóch kolorach. Ich opakowania są tekturowe, bardzo lekkie, zamykają się przez dopasowanie wieczka do reszty opakowania i całkiem łatwo otwierają. Bronzery mają suchą, ale bardzo miękką, aksamitną formułę. Pigmentacja tych bronzerów jest bezpieczna: nie jest bardzo mocna, ale też nie można powiedzieć żeby była słaba. Kolor jest dobrze widoczny na skórze, bronzery nie tworzą plam na policzkach, ciężko zrobić sobie nimi krzywdę. 

Dostępne są dwa kolory:

  • Light Tan- jaśniejszy, chłodny, można nim dodatkowo rozcierać ciemniejszy kolor lub używać solo, do konturowania lub delikatnego opalania twarzy
  • Neutral Contour- ciemniejszy, neutralny brąz, idealny do mocniejszego podkreślenia konturów twarzy (u osób z jasną karnacją, nie opalonych)

W bronzerach mamy aż 97% naturalnych składników.  

 

RÓŻE PRASOWANE 

Róże mają dokładnie takie samo opakowanie, jak bronzery i również dostępne są w dwóch odcieniach. Ich formuła jest bardziej mokra i miękka, niż w przypadku bronzerów. Mocniejsza jest też pigmentacja, dlatego trzeba uważać, żeby z nimi nie przesadzić. 

Róż o nazwie Rose jest bardzo jasny, mocno napigmentowany i ma w sobie srebrne drobinki. Sprawdzi się u osób o bardzo jasnej cerze i chłodnym typie urody. Drugi róż to Coral, o bardziej brzoskwiniowym odcieniu. Polubią go osoby o cieplejszym typie urody. 

Róże mają aż 97% składników naturalnych. 

 






 

 

PUDRY SYPKIE

Pudry sypkie dostępne są w trzech rodzajach: Nude, Banana i Clear. Dwa pierwsze to pudry sypkie, które mają matowić skórę, a dzięki delikatnemu kolorowi pomagać wyrównywać jej koloryt. Z kolei puder Clear to puder owsiany i właśnie ten puder mogłam przetestować. To transparentny puder, który dostosowuje się do każdego odcienia skóry. Daje matowe wykończenie, sprawia, że skóra jest optycznie wygładzona, a zmarszczki mniej widoczne. Dzięki zawartości sproszkowanego owsa dodatkowo odżywia skórę. Daje bardzo aksamitne wykończenie makijażu, a obiecywany przez producenta mat nie jest płaski, a bardzo naturalnie satynowy. 

90% naturalnych składników.   


ROZŚWIETLACZ PRASOWANY

Wiecie jak kocham rozświetlacze i że w każdej nowej kolekcji kosmetyków to jest dla mnie najważniejszy produkt. Rozświetlacz prasowany Moonish Natural ma dokładnie takie samo opakowanie jest bronzery i róże. Jego formuła jest sucha i początkowo może wydawać się, że tak sani sucho będzie wyglądał na skórze. 

Na szczęście podczas nakładania go na twarz dzieje się jakiś rodzaj magii. Rozświetlacz po pierwsze jest bardzo intensywny i łatwo z nim przesadzić, a po drugie sprawia, że skóra wygląda jakby była mokra. Jego blask jest mokry, widzę w rozświetlaczu jakieś mini drobinki, ale raczej jest to tafla, w której nie grają one pierwszoplanowej roli. Jego odcień jest szampański, ale idzie bardziej w chłodną stronę. U osób o bardzo ciepłej karnacji może się odznaczać, nie będzie też wyglądał dobrze przy bardzo mocno opalonej skórze.  

W rozświetlaczu jest aż 97% naturalnych składników. 

 






 

 

SYPKIE CIENIE

Cienie sypkie Moonish Natural to coś, czym zdecydowanie warto się zainteresować. Zacznijmy od słoiczka: jest odkręcany i zazwyczaj w tym miejscu jest sitko, przez które cały cień wysypuje się i pyli zaraz po otwarciu opakowania. Ale nie tu! W tych słoiczkach sitko jest dodatkowo zabezpieczone, a dzięki temu nic nie wysypie się nawet podczas bardzo mało delikatnego transportu. Dostępnych jest aż osiem kolorów pigmentów, z czego mam trzy i wszystkie trzy są przepiękne. 

Sypkie cienie Moonish są bardzo drobno zmielone, suche i pełne maleńkich, połyskujących drobinek. Cienie najlepiej nakładać na klej do pigmentów, tylko w ten sposób będą dobrze trzymały się powieki. Dają piękny efekt, w świetle bardzo mocno się mienią, zwracają uwagę. Nie dają mocnego, kryjącego koloru, dlatego ja najbardziej lubię nakładać je na inny, mocniej kryjący, połyskujący cień, aby podbić blask. 

Trzy kolory, które mam to odcienie, które sprawdzą się w makijażach ślubnych i okolicznościowych. Są subtelne, bardzo twarzowe, eleganckie. 

  • Silky Pearl- bardzo jasny róż ze srebrnymi drobinkami, chłodny
  • Golden Peach- brzoskwiniowy róż ze złotymi drobinkami, ciepły
  • Cooper Rose- jasny, taki "cielisty" róż, ze srebrnymi drobinkami, neutralny

 

KLASYCZNE POMADKI

Klasyczne pomadki Moonish Natural dostępne są w pięciu kolorach. Wszystkie kolory wydają się bardzo użytkowe, bez specjalnych szaleństw. Z tej piątki mam dwa odcienie; Nude, który jest klasycznym nudziakiem i Rose Wood, najciemniejszy kolor ze wszystkich, który nadal jest użytkowy i nie nazwałabym go szczególnie ciemnym. Oba kolory sprawdzą się na co dzień. 

Formuła tych pomadek jest bardzo kremowa i komfortowa do noszenia, a przez to, jak łatwo się domyślić, mało trwała. Jestem przyzwyczajona do bardzo trwałych, zastygających pomadek, więc to jest bardzo przyjemna odmiana. Pomadka utrzymuje się na ustach kilka godzin (3, może 4) lub do pierwszego posiłku. Ściera się całkiem ładnie, regularnie, od środka. Przy kolorze Nude jest to bardzo mało widoczne, przy Rose Wood odrobinkę bardziej. Ich formuła pozwala na dokładanie pomadki w ciągu dnia, kolejne warstwy pomadki nie wyglądają nieestetycznie. 

W pomadkach jest aż 96% składników naturalnych. 

 



Jeszcze jedna rzecz, która zasługuje na uwagę: wszystkie kosmetyki, które dzisiaj Wam pokazałam są wegańskie. A dzięki temu, że są bardzo dobrej jakości, lądują wśród moich kosmetyków do makijażu wegańskiego. Nie wiem czy wiecie, ale w ofercie moich usług oferuję także makijaż kosmetykami wegańskimi w Szczecinie.


Który kosmetyk Moonish Natural spodobał się Wam najbardziej?

Komentarze

  1. Przyznam, że kolory podkładów ładne są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie skusiłam się na pomadkę Rose Wood, ale chyba wrócę jeszcze po coś :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mają bardzo ładną etykietę, która zapewne nie jednej osoby przyciągnie wzrok. :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤