Cześć!
Cieszę się, że tu jesteś!
Nazywam się Agata Szczepaniak. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. W 2011 roku obroniłam dyplom z Charakteryzacji Filmowej w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! A jeśli jakiegoś tematu nie znajdziesz... Napisz i zapytaj!

FACEBOOK

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji na temat mojego doświadczenia, cennik
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

MOJA KOLEKCJA MINIATUREK (MAKIJAŻ, ZAPACHY)

 


 

Zabierałam się do napisania tego wpisu z wielkimi obawami. Głównie takimi, że uznacie mnie za wariata. No ale przyznajcie, każdy z nas ma jakieś dziwne hobby albo przyzwyczajenia. Moją wstydliwą tajemnicą jest kolekcjonowanie... Miniaturek kosmetyków.


DLACZEGO ZBIERAM MINIATURKI?

 

Kosmetyki w wersji mini są przeurocze, szczególnie jeśli mają opakowania identyczne lub zbliżone do ich pełnowymiarowych odpowiedników. Oprócz tego pozwalają przetestować kosmetyk nie wydając na niego fortuny. W przeliczeniu na 1g czy 1 ml, miniaturki zawsze wypadają mniej korzystnie, ale ile razy kupiliście pełnowymiarowy kosmetyk i nie byłyście z niego zadowolone? No właśnie, każdy miał takie sytuacje, a wydawanie pieniędzy na wersje mini po prostu „boli” mniej. Ostatni argument jest taki, że gdziekolwiek jadąc i biorąc ze sobą kosmetyki w wersji mini, będziemy dźwigać mniej. A to zawsze jest na plus. 

Ale zbieram głównie te, które mają odwzorowane od ich dużych wersji opakowanie. Uwielbiam je, wyglądają pięknie i takich miniaturek nigdy nie wyrzucam, ani nie oddaje dalej w świat. 

Moja kolekcja miniaturek to głównie makijaż i zapachy, ale mam też pojedyncze miniaturki pielęgnacyjne (tu ciężko mówić o ich kolekcjonowaniu, bo zawsze na bieżąco je zużywam, ale obecnie mam kilka perełek, o których chciałabym Wam opowiedzieć). 

 


 

MINI MAKIJAŻ

Kolekcja miniaturek makijażowych jest największa. Największa jest też ich dostępność: obecnie mnóstwo marek oferuje swoje kosmetyki w wersji mini. Znajdziemy je w każdej Sephorze, czasami stacjonarnie w Douglas (ale raczej online), no i oczywiście w sklepach internetowych. W wersji mini kupimy kosmetyki Natasha Denona, Benefit, The Balm, Inglot, a nawet Charlotte Tilbury. A to tylko kilka najpopularniejszych marek. Jesteście ciekawe co mam obecnie w moich zbiorach? 

 

PODKŁADY I KOREKTORY 

W kategorii podkładów i korektorów (a także baz pod makijaż, ale tych akurat teraz nie mam w wersji mini) można znaleźć bardzo dużo miniaturek. To najlepszy sposób żeby dokładnie przetestować jakiś podkład i dopiero wtedy kupić wersję pełnowymiarową. Żadna próbka nie pozwoli Wam tak przetestować produktu. Aktualnie mam 7 mini podkładów i 2 mini korektory (a w sumie to 1, ale w dwóch odcieniach). 


IT COSMETICS YOUR SKIN BUT BETTER CC CREAM

Kiedy pytam Was na Instagramie jakie podkłady polecacie, najczęściej pada odpowiedź "srebrny It Cosmetics". Dlatego musiałam sprawdzić co w nim takiego specjalnego. Zupełnie nie sprawdził się u mnie korektor It Cosmetics Bye Bye Under Eye, dlatego zwlekałam z kupieniem tego podkładu, ale kiedy w Douglasie trafiłam na miniaturkę, musiałam sprawdzić o co tyle krzyku. I wiecie co? To serio fajny podkład. 

It Cosmetics CC Cream ma kremową formułę, krycie średnie (które można budować) i ładnie stapia się ze skórą. Jego wykończenie jest według mnie naturalne, takie satynowe- matowe. Podkład długo się utrzymuje, nie zdarzyło mi się żeby się „ciastkował”. Sprawdzi się u osób z cerą tłustą, mieszaną, ale ja mam suchą i też jest ok. Miniaturka jest spora, to aż 12 ml podkładu, kiedy pełnowymiarowe opakowanie ma 32 ml. Wersja mini ma dokładnie takie samo opakowanie, co duży podkład. 


BOBBI BROWN SKIN LONG-WEAR WEIGHTLESS FOUNDATION

Kolejny podkład w wersji mini to Bobbi Brown Skin Long-Wear Weithless Foundation, który dostępny jest online np. w Douglasie. Jego cena to 100 złotych, ale w promocji kupicie go za 70-80, pojemność buteleczki travel size to 13 ml (pełnowymiarowy produkt ma 30 ml, a więc to prawie połowa). W polskim Douglasie w mniejszej pojemności znajdziemy 8 jasnych odcieni podkładu. Buteleczka pojemności travel size jest dokładnym odwzorowaniem pełnowymiarowego produktu.

Podkład Bobbi Brown ma utrzymywać się na skórze około 16 godzin. Podkład ma kremową, ale bardzo lekką formułę, która na skórze wydaje się delikatnie tłustawa, ale ładnie się rozprowadza i zastyga na satynowy mat. Zaskakujący jest jego ziołowy zapach, ale można się do niego przyzwyczaić (chociaż mnie początkowo trochę drażnił). Jak na podkład, który wydaje się być tak lekki, ładnie kryje i bardzo dobrze się utrzymuje. Jego krycie oceniłabym na średnie+, z możliwością budowania.


INGLOT HD 

Podkłady Inglot HD są dostępne jako miniaturki o pojemności 8ml w plastikowych, wyciskanych tubkach, przypominających tubki korektorów Inglot. Niestety ich opakowanie nie jest takie jak w pełnowymiarowych podkładach. Z miniaturek Inglot HD mam dwa kolory, których bardzo często używam na Klientkach i myślę o dokupieniu kolejnych, bo to świetny podkład. Inglot HD sprawia, że skóra wygląda jakby nie było na niej żadnych porów, robi "efekt photoshopa" na żywo. Jednocześnie jest długotrwały, zastyga na satynowy mat i w ciągu dnia bardzo długo wygląda jak zaraz po nałożeniu. W wersji travel size dostępnych jest 10 odcieni podkładu.

 

GIORGIO ARMANI LUMINOUS SILK FOUNDATION 

Podkład Giorgio Armani Luminous Silk w wersji mini to solidna, szklana buteleczka o pojemności 18 ml (serio, jest go dużo, wygląda jak pełnowymiarowy produkt). Dla mnie to idealna pojemność, ponieważ z dużych opakowań bardzo często zostają mi "resztki", których nie zdążę zużyć przed upływem terminu ważności (mam sporo odcieni podkładów, żeby idealnie dopasowywać je do Klientek). Opakowanie trochę się różni od pełnowymiarowego, ale nadal wygląda pięknie. 

Ten podkład to perełka, ale myślę, że lepiej będzie jeśli odeślę Was do jego pełnej recenzji, przeczytajcie i oceńcie czy to podkład dla Was ➥ Giorgio Armani Luminous Silk Foundation

 

LANCOME TEINT IDILE ULTRA WEAR 

Mocno kryjący podkład od Lancome to kolejny z moich ulubieńców (a niestety nie doczekał się recenzji na blogu). Mam podkład w wersji pełnowymiarowej oraz inny kolor w wersji mini. Miniaturka niestety ma zupełnie inne opakowanie niż pełnowymiarowy podkład, ale... Trudno. Wersja travel size zamknięta jest w leciutkiej, plastikowej tubeczce o pojemności aż 15 ml, a podkład w normalnym rozmiarze (30ml) kupimy w ciężkiej, solidnej, szklanej butelce z pompką. 

To podkład to mocnym kryciu i matowym wykończeniu, który jednocześnie ładnie stapia się z cerą i nie wygląda na twarzy ciężko. Idealnie sprawdzi się u osób, które mają jakieś niedoskonałości do ukrycia. Na cerach tłustych i mieszanych utrzymuje się świetnie, to bardzo dobry podkład na większe wyjścia. Miniaturkę znajdziecie w Sephorze. 






 

CATRICE HD LIQUID COVERAGE 

Podkład Catrice miałam kiedyś w pełnowymiarowej wersji i zupełnie się u mnie nie sprawdził. Podkreślał wszystkie suche skórki, wyglądał na twarzy ciężko, jak pudrowa maska. Ale kiedy zobaczyłam w Naturze tą przeuroczą miniaturkę nie mogłam jej tam zostawić! Miniaturka podkładu Catrice HD jest zamknięta w malutkiej buteleczce, która wygląda dokładnie tak samo jak pełnowymiarowy podkład. Pojemność wersjo mini to 10 ml. Możliwe, że skoro już go mam, dam mu jeszcze jedną szansę. 

 

TOO FACED BORN THIS WAY MULTI USE SCULPTING CONCEALER SUPER COVERAGE 

O korektorze Too Faced  nie będę się długo rozpisywać, jego recenzję znajdziecie tu ➥ Too Faced Multi Use Sculpting Concealer. To świetny korektor, który w wersji mini dostępny jest w trzech odcieniach. Pojemność miniaturki to 4 ml, a jej opakowanie jest dokładnym odwzorowaniem pełnowymiarowego korektora.


PUDRY

W kategorii "pudry" mam trzy piękne miniatury: od Hourglass, Huda Beauty i Laura Mercier. Dwie pierwsze kupicie niemal w każdej większej Sephorze, ostatnia jest dostępna w Douglasie, ale chyba głównie online. Wszystkie trzy są spore i wystarczą na długo, a pozwolą zaoszczędzić trochę pieniędzy, bo ich pełnowymiarowe opakowania do najtańszych nie należą. 


HOURGLASS AMBIENT INCANDESCENT STROBE LIGHT 

 
Puder od Hourglass to puder wykańczający makijaż (stosuje go najczęściej na już utrwalony makijaż, albo na miejsca, których nie chcę utrwalać "mocniejszym" pudrem). Daje piękny efekt rozświetlenia, który wciąż próbują dogonić drogeryjne marki, ale niewielu się udaje (fajnym zamiennikiem jest np. Affect T0003). Wersjia mini zamknięta jest w opakowaniu, które jest dokładną miniaturką pełnowymiarowego produktu, jego pojemność to 1,3g (kiedy duży puder ma 4,2g). Cena miniatury to około 100 złotych, a pełnowymiarowego 200. Zdecydowanie bardziej opłaca się kupić duży puder, ale co zrobić kiedy miniaturka jest tak słodka. 







HUDA BEAUTY BABY BAKE LOOSE BAKING & SETTING POWDER 

 

Kolejny puder to Huda Beauty. Jest to miniaturka ich słynnego już pudru do „wypiekania” makijażu. Puder pachnie jak dobre perfumy, daje na skórze dodatkowe krycie i efekt maksymalnego wygładzenia skóry. Ja mam odcień Banana Bread, który ładnie stapia się z jasną, neutralna cerą. Puder jest drobno zmielony, bardzo delikatny pod palcami i daje satynowo matowe wykończenie. Jeśli nie jesteście pewne czy będzie dla Was Ok, bardzo polecam kupić najpierw miniaturkę. Miniaturki chyba zazwyczaj wchodzą na promocje Sephory, wiec możecie ją mieć jeszcze taniej. Cena opakowania mini to około 80 złotych za 6g pudru, duży puder kosztuje 185 złotych, ale nie znam jego dokładnej pojemności. 


LAURA MERCIER TRANSLUCENT LOOSE SETTING POWDER GLOW 


Ostatni mini puder w mojej kolekcji to Laura Mercier w wersji Glow. Miniaturka ma opakowanie wzorowane na pełnowymiarowym pudrze, jej pojemność to 9,3 g (a duży puder to aż 29g). Puder w wersji Glow ma być pudrem wykończeniowym, ale według mnie to puder rozświetlający, który bardziej nadaje się do miejscowego rozświetlenia twarzy lub rozświetlenia dekoltu, niż do nakładania na całą twarz. Puder ma jasno złoty odcień, nałożony na dekolt wygląda bardzo elegancko.


BRONZERY, RÓŻE I ROZŚWIETLACZE

 
Mam aktualnie trzy mini bronzery, trzy mini rozświetlacze i jeden mini róż. Tych produktów jest w perfumeriach chyba najwięcej, a królują wśród nich produkty Benefit i theBalm. 

NATASHA DENONA BRONZE&GLOW


Natasha Denona także ma sporo mini produktów w ofercie. Duo Bronze&Glow to bronzer w ciepłym odcieniu i ciemniejszy rozświetlacz, który sprawdzi się przy mocniejszej opaleniźnie. To produkt mini, ale nie ma pełnowymiarowej wersji. Taki bronzer prawdopodobnie znalazł się już w innej, dużej palecie Natasha Denona, podobnie jak rozświetlacz, ale nie istnieje takie duo w wersji "dużej". Jakość jest dokładnie taka, jak można spodziewać się po produktach Natasha Denona: bronzer jest dobrze napigmentowany i pięknie się rozciera. Rozświetlacz daje błysk w formie tafli. Obu produktów można używać też do makijażu oczu. 
 






TOO FACED CHOCOLATE SOLEIL

 
Kolejny bronzer to mini bronzer Too Faced Chocolate Soleil. Ten bronzer nie jest dostępny osobno, jeśli dobrze pamiętam kupiłam go w jakimś zestawie świątecznym, gdzie był razem z bazą pod cienie, bazą pod makijaż i tuszem do rzęs, ale pozostałe produkty dawno zużyłam. Wydaje mi się, że nie jest teraz nigdzie dostępny. Miniaturka zapakowana jest w tekturowe opakowanie, a pełnowymiarowy bronzer Too Faced ma plastikowe, solidniejsze opakowanie.
 

THE BALM BAHAMA MAMA

 

Bronzer the Balm Bahama Mama miałam już kiedyś w pełnowymiarowej wersji i udało mi się go wtedy zużyć. Tym razem mam miniaturkę, która wygląda dokładnie tak samo jak duży bronzer. Ma takie samo tekturowe opakowanie z lusterkiem w środku, różni się tylko wielkością (mini ma 3g, a duży bronzer 7g). To jedna z najwierniej odtworzonych miniaturek, jakie mam.
 

BECCA SHIMMERING SKIN PERFECTOR OPAL

 
Rozświetlacz Becca dostępny jest w wersji mini w Sephorze, w przynajmniej 4 odcieniach. Ale jest trochę większy. Moja miniaturka to właściwie miniaturka miniaturki, której nie można kupić, a je znalazłam ją w jakimś okolicznościowym boxie Sephory. Moja mini miniaturka ma 1,15g. Opakowanie jest plastikowe, wzorowane na pełnowymiarowym rozświetlaczu (w środku jest nawet malusieńkie lusterko).
 

THE BALM MARY LOU MANIZER 

 
The Balm to mistrz miniaturek. Kolejną moją miniaturą w kolekcji jestkultowy rozświetlacz Mary Lou Manizer, który wygląda dokładnie tak samo jak pełnowymiarowy produkt. Mini rozświetlacz ma 2,7g, ma plastikowe opakowanie i małe lusterko w środku. Wygląda dokładnie jak duży rozświetlacz i myślę, że każdy zna go już tak dobrze, że nie ma co się rozpisywać o nim za dużo. To kultowy produkt i cieszę się, że mam go w wersji mini w moich zbiorach. 
 

BENEFIT DANDELION TWINKLE 

 

Benefit także umie w miniaturki. Ich mini rozświetlacz Dandelion Twinkle zamknięty jest w dokładnie takim samym opakowaniu, co pełnowymiarowy produkt. Tego typu miniaturki Benefit ma chyba do każdego różu, bronzera i rozświetlacza, ale ja aktualnie mam tylko ten, bo inne produkty mam w dwóch limitowanych paletach, jednak nie wykluczam dokupienia osobnych wersji mini w przyszłości. To jeden z bardziej subtelnych rozświetlaczy, lubię go używać do szybkich, dziennych makijaży. 

 

MILANI BAKED POWDER BLUSH 901 LUMINOSO 


Nad tym różem zastanawiałam się bardzo długo, a kiedy zauważyłam, że jest dostępny w wersji mini wiedziałam, że muszę go mieć! Róż Luminoso ma piękny różowo-łososiowy kolor i opalizuje delikatnie na złoto. Pięknie rozświetla twarz, a jego kolor wygląda obłędnie i sprawia, że każdy makijaż nabiera blasku, twarz prezentuje się zdrowiej i młodziej. Jest prześliczny. Miniaturka jest chyba taka sama jak pełnowymiarowy róż, niestety nie mam go, ale tak oceniam po zdjęciach w internecie. 
 







POMADKI 


Pomadki bardzo często są w wersji mini, właściwie z każdej marki. Miałam ich w zbiorach sporo, ale wiele z nich wyrzuciłam kiedy się przeterminowały lub po prostu zużyłam, zanim postanowiłam, że będę mini kosmetyki kolekcjonować. Aktualnie mam w kolekcji mini pomadki Jeffree Star, Pat McGrath, Sephora, Eveline i Charlotte Tilbury. 

 

PAT MC GRATH MATTETRANCE 

Pomadki Pat McGrath w wersji mini dostępne są w zestawie trzech kolorów: Elson 2, Executive Realness i Soft Core. Nie mają dokładnie takich samych opakowań jak wersja pełnowymiarowa, ale również są ładne. Kolory są całkiem fajnie dobrane i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Formuła pomadek jest boska, ale więcej o nich przeczytacie w recenzji.  


JEFFREEE STAR NUDE 

Mini pomadeczki od Jeffree Star mają opakowanie wzorowane na pełnowymiarowym produkcie. W sumie można powiedzieć, że jest ono takie samo, ale o połowę niższe. Pomadki mają fajna formułę, są długotrwałe i nie wysuszają ust. Dodatkowo mam wrażenie, że pomalowane nimi usta wyglądają na bardziej głedkie, niż w przypadku innych matowych pomadek. Pełnowymiarowe pomadki są spore i kosztują około 100 złotych. W przypadku wersji mini jest większa szansa, że pomadkę zużyję, a opakowanie z 8 kolorami kosztuje w regularnej cenie około 250 złotych (moje opakowanie miniaturek "dorwałam" w Douglasie za około 100 złotych, więc to się mega opłacało).

 

SEPHORA CREAM LIP STAIN 

Uwielbiam pomadki Sephora Cream Lip Stain i mam ich sporo w pełnowymiarowej wersji. Pomadki nie są drogie, ale jako kolekcjoner miniaturek nie mogłam nie kupić ich mini wersji. Opakowanie tych mini pomadek jest dokładnie takie same jak pełnowymiarowych i zawsze są one dostępne w zestawach. 

 

EVELINE COSMETICS OH MY LIPS 

Mini pomadki Eveline Cosmetics Oh My Lips też dostępne były tylko w zestawie, w którym znalazło się aż 6 odcieni. Zestaw można kupić przez oficjalną stronę Eveline Cosmetics. Kolory w środku to głównie nudziaki, ale i klasyczna czerwień. Mini pomadki wyglądają dokładnie tak samo jak pełnowymiarowe opakowania, które kupimy w drogerii.   

 




 


CHARLOTTE TILBURY PILLOW TALK 

Kolejna perełka w mojej kolekcji to miniaturka kultowej pomadki Charlotte Tilbury Pillow Talk, którą kupiłam w zestawie Sephora Favourites Icons (albo jakoś tak). Pomadka jest niesamowicie malutka, ale jej opakowanie jest pięknie wykonane, złote, z logo Charlotte Tilbury z przodu. Sama pomadka Pillow Talk to klasyk i wiem już, że zdecydowanie warto ją mieć, to piękny odcień różowego nude, który super nadaje się i na co dzień i na większe wyjścia. Formuła pomadki jest bardzo kremowa, nie wysusza ust i utrzymuje się jak na klasyczną pomadkę całkiem przyzwoicie.



CIENIE DO POWIEK I MASCARY 

 

Wśród cieni do powiek, a właściwie palet cieni w wersjach mini, mam tylko trzy marki: Natasha Denona, Pat McGrath i Anastasia Beverly Hills. Kiedyś miałam jeszcze mini palety Huda Beauty. Jednak tylko paleta ABH jest "prawdziwą" miniaturą pełnowymiarowej palety. Pozostałe mini paletki to zupełnie osobne produkty tych marek. 

NATASHA DENONA

Obecnie mam trzy „mini” paletki od Natasha Denona, ale moja kolekcja z pewnością będzie się rozrastać. Mini palety ND mają po pięć cieni i tak na prawdę nie są mini wersją żadnej ze średnich, ani dużych palety od Natashy. Cienie tej marki są specyficzne i albo się je kocha albo nienawidzi. Początkowo byłam do nich raczej negatywnie nastawiona, ale od kiedy się z nimi polubiłam zderzyłam dokupić dwie kolejne mini palety i trzy palety z wersji „średniej”. „Duże” palety ND są dla mnie za drogie. 

Wybór mini palet Natasha Denona jest spory i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja bardzo polecam mini Retro, ze względu na absolutnie wyjątkowy błyszczący cień Galaxia. PS: teraz pojawiła się paleta ND Retro w wersji „średniej”, ale z tą mini paletą nie ma ona nic wspólnego. Z mini palet mamy tez nową Xenon, pełną szarości i na nią pewnie się skuszę. 

 




 


ANASTASIA BEVERLY HILLS MINI SOFT GLAM II

Soft Glam II to miniatura znanej dobrze Soft Glam. Paleta wyglada dokładnie tak samo, jest tylko odrobinkę mniejsza i ma mniej cieni. Dokładną recenzję palety i porównanie jej z pełnowymiarową wersją możecie przeczytać tutaj 

 

PAT MC GRATH

Mini palety Pat McGrath, podobnie jak Natasha Denona, nie mają nic wspólnego z pełnowymiarowymi paletami tej marki. W mini paletach znalazło się po pięć błyszczących cieni, a ich opakowanie jest delikatnie mówiąc tandetne. Na szczęście cienie wynagradzają to niedopatrzenie i dla nich zdecydowanie warto je kupić. Te mini palety w regularnej cenie kosztowały około 150 złotych, ale w Sephorze można je kupić na promocji za 50-60. Jeśli chcecie wypróbować magię Pat McGrath na sobie powinnyście je sprawdzić.


TARTE LIGHTS CAMERA MASCARA 

Mascary są chyba najczęstszym „miniaturkowanym” kosmetykiem i zwykle mają pięknie odwzorowane opakowania od swoich pełnowymiarowych odpowiedników. Miałam sporo miniaturek mascar, ale w stu procentach je zażywałam i ładowały w koszu. Miniaturka mascary Tartę ma opakowanie identyczne jak „oryginał”, oczywiście z taką samą szczoteczką. Nie będę dzisiaj recenzować dokładnie tej mascary, ale jestem z niej całkiem zadowolona i dobrze mi się jej używa. 

 

 


INNE 


Na koniec zostawiłam produkty, które do żadnego innego miejsca nie pasowały. Mam tu bronzer, bronzero- bazę i bazę pod makijaż. Prawda, że brzmi ciekawie? 


INGLOT AMC FACE&BODY BRONZER 

Pierwsza miniatura to bronzer do ciała i twarzy Inglot. Kupicie go w wersji pełnowymiarowej i mini w każdym sklepie Inglota. Miniaturka zamknięta jest w plastikowej, wyciskanie tubce, a pełnowymiarowy bronzer w butelce z pompką. W mini opakowaniu mamy 30 ml, jeśli używamy go tylko do twarzy i dekoltu wystarczy na długo. 

Bronzer dobrze się rozprowadza, daje ładny efekt delikatnej opalenizny i lekko rozświetla skórę. Fajnie sprawdza się jeśli nie opłaty twarzy, żeby wyrównać jej kolor do reszty ciała, albo np do sesji zdjęciowych. 


VITA LIBERATA BEAUTY BLUR 

Brązująca baza od Vita Liberata chyba nie jest dostępna normalnie w wersji mini. Moją miniaturkę mam z pudełka beGlossy. To baza która ma przygotowywać skórę do makijażu, sprawia, że pory są mniej widoczne, skóra wydaje się gładsza, a dodatkowo dodaje jej delikatnej opalenizny. 


JANE IREDALE SMOOTH AFFAIR 

 

Miniaturka Jane Iredale też jest z pudełka beGlossy. To baza, która ma delikatnie wygładzać skórę i przygotowywać ją do makijażu. Ta miniaturka także nie jest dostępna w sprzedaży.



MINI ZAPACHY


Na koniec zostawiłam zapachy, których w wersji mini też mam już kilka. Mój zapachowy gust zmienia się bardzo szybko i lubię zmieniać zapachy, których używam. Dlatego perfumy w wersji mini są dla mnie najlepszym wyborem (kupuje mini, ewentualnie 30 ml, rzadko większe). Zobaczcie co udało mi się upolować w wersji miniaturowej. 

 

VERSACE CRYSTAL NOIR 

 
Kultowy zapach od Versace, do którego regularnie wracam. Versace Crystal Noir doczekał się nawet recenzji na blogu. Miniaturka ma około 5 ml, jest zamykana od góry i niestety nie ma aplikatora, trzeba perfumy po prostu wylewać na nadgarstek czy inne miejsce. Miniaturka ma flakonik, który jest dokładną kopią pełnowymiarowego opakowania, można ją kupić online.
 

VIKTOR&ROLF BONBON

 
Ta miniaturka chyba nie jest dostępna w sklepach, ja kupiłam ją kiedyś w zestawie z balsamem i chyba płynem pod prysznic. Miniaturka jest kopią pełnowymiarowego opakowania i ma około 7 ml. To słodki zapach, z którym nie każdy się polubi. Czasami jest dla mnie za słodki, ale samą miniaturkę uwielbiam bo jest przesłodka. 
 

DIOR JOY

 
Dior Joy w wersji mini zamknięty jest w zakręcanej buteleczce, która jest wierną kopią dużego opakowania. To bardzo delikatny zapach, idealny na co dzień. Nie przytłacza, jest lekko kwiatowy, fajny dla młodych dziewczyn. 

 

GUCCI FLORA

 
Niestety Gucci nie oferuje miniaturki w dokładnie takim samym flakoniku, a jedynie delikatnie inspirowanym oryginalną, dużą buteleczką. Nie jestem pewna czy miniaturkę można gdzieś teraz kupić, moją mam z Sephory, z któregoś okolicznościowego pudełka. 
 

CAROLINA HERRERA GOOD GIRL 

 
Kolejny zapach, którego miniaturka ma idealnie odwzorowane opakowanie. Mamy tu słynną szpilkę w wersji mini, o pojemności około 7ml. Zapach kupiłam kiedyś w urodzinowym boxie Sephory, dlatego nie jestem pewna czy można kupić go osobno. A sam zapach "Good Girl" z pewnością kojarzycie. 
 

KAYALI VANILLA 

Kayali swoje miniaturki również zamyka w buteleczkach, które są małymi wersjami pełnowymiarowych zapachów. Miniatura ma tu pojemność 7 ml. Zapach jest bardzo słodki i zdecydowanie na pierwszy plan wybija się tu wanilia.  


A Wy macie jakieś kosmetyczne miniaturki?


 



 

Komentarze

  1. Też je uwielbiam, zużywam do końca, zakupy mniej bolą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię miniatury, u mnie niektóre produkty mega wolno się zużywają np. rozświetlacz, więc takie małe opakowania i tak starczają mi na długo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nie tylko ja lubię miniatury :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤