poniedziałek, stycznia 01, 2018 10

ULUBIONE KOSMETYKI 2017 ROKU

ulubione kosmetyki 2017


Witajcie w Nowym Roku! Porozmawiamy dzisiaj o tym jakie kosmetyki i akcesoria do makijażu zrobiły na mnie największe wrażenie w 2017 roku. Nie będą to same nowości, ale produkty, które odkryłam w minionym roku i które u mnie się sprawdziły. Przygotujcie sobie ciepłą herbatkę bo czuję, że to będzie całkiem długi post. 

PIELĘGNACJA 


Jesteście na moim blogu ponieważ kochacie makijaż i wszystko co z nim związane? Na ulubieńców makijażowych będziecie musiały poczekać do końca tego wpisu (niecierpliwi mogą teraz przewinąć stronę i zacząć czytać od tamtego momentu), niczym na ogłoszenie najważniejszych nagród na rozdaniu Oscarów. Moja pielęgnacja w tym roku przeszła wielką metamorfozę. Najważniejszą zmianą jest to, że w końcu, po wielu latach ignoranctwa, zaczęłam regularnie używać toniku. Tak! Możecie nie wierzyć, ale wcześniej używałam go u siebie raczej sporadycznie. Przez te 12 miesięcy zużyłam kilka toników, ale najbardziej spodobał mi się ten, który poznałam dopiero pod koniec roku. Chodzi o tonik hibiskusowy Sylveco, który znalazłam w pudełku → beGlossy Divine Star. Używam go kilka ostatnich tygodni, a moja skóra pokochała go od pierwszego użycia. Po jego używaniu czuję, że moja skóra jest zdecydowanie lepiej nawilżona.

Inny produkt pielęgnacyjny, który w tym roku mnie zachwycił to żel aloesowy Holika Holika, który przydał mi się w niezliczonych sytuacjach. Pomaga mi nawilżyć włosy, często zastępuje bazę pod codzienny makijaż i serum pod krem nawilżający na noc. Wszystkie zastosowania żelu aloesowego Holika Holika znajdziecie tutaj → 10 zastosowań żelu aloesowego Holika Holika.





AKCESORIA


Mam coraz większą obsesję na punkcie pędzli i kupuje ich coraz więcej, jednak w nakładaniu podkładu stale króluje gąbeczka Beauty Blender. Przez chwilę myślałam, że zastąpię ją gąbeczką Blend It, ale oryginalny BB cały czas z nią wygrywa. Mimo, że → Blend It to bardzo dobre gąbki, a podkład nałożony nimi też wygląda bardzo naturalnie. Gąbeczką nakładam także korektor i kremowe konturowanie. A kiedy chcę utrwalić makijaż pudrem sięgam po dwa pędzle, które jeszcze nigdy mnie nie zawiodły: Inglot 4SS, którym nakładam puder pod oczy oraz Zoeva 104 Buffer do nakładania pudru na całą twarz.

Kolejny pędzel Zoeva, który pokochałam i bez którego nie wyobrażam sobie już codziennego makijażu to pędzel Zoeva 317 idealny do makijażu brwi. Pędzel ma idealny rozmiar, jest syntetyczny i ma kształt który pozwala swobodnie domalowywać nawet pojedyncze włoski. Bardzo podobnego, ale o wiele mniejszego pędzla używam do malowania kreski wzdłuż linii rzęs. Jest to pędzel Sigma E06, którym można namalować najcieńszą kreseczkę. Jesteście ciekawe pędzli Sigma? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji zestawu → Basic Eyes Kit

Nie jestem fanką różu, ale jednym z moich ulubionych pędzli jest pędzel właśnie do różu. Ja jednak nakładam nim bronzer i do tego celu sprawdza się idealnie. Chodzi o pędzel Zoeva 127, skośnie ścięty, niewiarygodnie mięciutki. Pięknie rozkłada i rozblendowuje bronzer. Kiedy nałożę już bronzer, czas na mój ulubiony element makijażu. Rozświetlacz! Sprawdzałam kilka pędzli do rozświetlacza, ale Real Techniques Setting Brush stale jest moim ulubieńcem.




MAKIJAŻ


Ulubione kosmetyki w kategorii makijaż będę wymieniać w kolejności nakładania ich na twarz. Zacznę więc od baz pod makijaż. Moja skóra jest mieszana, ale bardziej skłania się w kierunku suchej przez co często wygląda na odwodnioną, zmęczoną i potrzebuje odrobiny ożywienia. W roli bazy używam często rozświetlacza w płynie, moim ulubionym w 2017 roku był rozświetlacz Becca Shimmering Skin Perfector Liquid w odcieniu Opal. → Rozświetlacze Becca nie zachwyciły mnie, ale ten bardzo dobrze sprawdza się nałożony pod podkład. Kiedy zależy mi na wygładzeniu skóry, wypełnieniu widocznych porów i przedłużeniu trwałości makijażu sięgam po bazę Benefit thePOREfessional. Nakładam ją na całą twarz, także pod oczy, baza pięknie wypełnia pory i drobne zmarszczki.

Wśród podkładów mam aż trzech faworytów. Wszystkie trzy bardzo długo się utrzymują, mają matowe wykończenie i świetnie kryją. Najmocniej kryjący z nich to → Kat Von D Lock It, który najlepiej nakładać na mocno nawilżającą bazę. Jeżeli macie bardzo suchą skórę może wydawać się Wam zbyt wysuszający. Kolejne dwa to podkłady najczęściej używane przez wizażystów: → Estee Lauder Double Wear i → Makeup Atelier Paris Waterproof. Oba dają krycie średnie w kierunku pełnego.

Pod oczy zawsze nakładam jeden z dwóch korektorów. Mój ulubiony to → Make Up For Ever Full Cover, który daje pełne krycie, zastyga i jest całkowicie wodoodporny. Pod oczami delikatnie go pudruje, dzięki temu utrzymuje się przez cały dzień. Ważne żeby nie nakładać go za dużo, wtedy nie wchodzi w drobne zmarszczki wokół oczu. Nie wyobrażam sobie życia bez jeszcze jednego korektora. Jest to korektor → MAC Prolongwear. Ma on o wiele lżejszą konsystencję niż Full Cover, jeśli więc tamten uważacie za zbyt obciążający skórę wokół oczu, Prolongwear powinien się Wam spodobać. MAC Prolongwear ma lekko tłustą konsystencję, zastyga na skórze po kilku chwilach, ale i tak wymaga przypudrowania aby nie wchodził w drobne zmarszczki i wyglądał idealnie aż do wieczora.

Makijaż nie mógłby wyglądać perfekcyjnie przez cały dzień gdyby nie puder. Lubię pudry rozświetlające, ale w ostatnich miesiącach moimi ulubionymi były dwa pudry dające matowo-satynowe wykończenie: → Ben Nye Neutral Set i → puder transparentny Golden Rose. Oba są całkowicie niewidoczne na twarzy, pięknie stapiają się z podkładami i bardzo dobrze przedłużają trwałość makijażu.

Konturowanie opanowała właściwie jedna paleta. Jest nią → Kat Von D Shade + Light, którą wykorzystuje do konturowania twarzy na co dzień. Maluje nią też klientki i te odcienie przepięknie sprawdzają się u osób o jasnej i średniej karnacji. Nie sprawdzi się ona jedynie u osób o ciemniejszej skórze. I oczywiście rozświetlacze!, mam tu dwa ulubione: Mary Lou Manizer (sprawdźcie zamienniki!), który jest już rozświetlaczem kultowym i mój hit → Melkior Winter Glow. Mary Lou ma szampański odcień idący w kierunku złota, Melkior za to jest chłodniejszy, lekko brzoskwiniowy.




Makijaż oczu zdominowały palety Juvias Place: → Masquarade, Magic i → Zulu, wszystkie są bardzo mocno napigmentowane, mają przepiękne kolory, a ich błyszczące cienie mają niesamowitą, foliową konsystencję. Jeżeli miałabym spośród nich polecić Wam jedną, wybrałabym Masquadare, znajdziecie w niej dwa rzędy szalonych odcieni i dwa bezpiecznych brązów i beży. Pokochałam także cienie → Makeup Geek, których używam tak często, że widzę w nich już całkiem spore zagłębienia. I oczywiście → The (D)-dur od Tune Cosmetics. To polska marka, która pojawiła się na naszym rynku właśnie w zeszłym roku. Cienie w tej palecie są mocno napigmentowane, wspaniale się blendują, a sama paleta jest idealnie skomponowana. Kolory sąfantastycznie dobrane i pięknie się ze sobą łączą, a dzięki włączeniu do niej czarnego, matowego i jasnego, beżowego cienia paletą można wykonać kompletny makijaż. 

Gratuluję wszystkim, którzy dotrwali do końca tego wpisu. To już wszystkie moje hity 2017 roku. Na pewno macie kosmetyki, które u Was królowały w zeszłym roku, wymieniajcie je w komentarzach i piszcie dlaczego stały się dla Was ulubieńcami. 

Wasi ulubieńcy 2017 to...?

10 komentarzy:

  1. Moim niezaprzeczalnym ulubiencem kosmetycznym jest puder marki Avon o odcieniu Cool, (niestety juz niedostepny) u mnie sprawdza sie idealnie pod oczy oraz na cala twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tylko próbkę Double Wear, ale na mojej buzi wyglądał nieładnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, niestety nie z każdą cerą on dobrze współpracuje :(

      Usuń
  3. Moim absolutnym ulubieńcem jest paletka Zoevy Naturally Yours i pędzle MBrush <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam ani jednego ani drugiego :O Ale pędzle MBrush BAAARDZO mi się marzą :) Niestety mam teraz większe wydatki :D

      Usuń
  4. Cienie to moje must have od niedawna i uwielbiam wszystkie kolory - te to cudo♥

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie to masa kosmetyków ... Bazę Benefitu dobrze znam i bardzo ja lubię ! Ciągle koczuję na paletę do konturowania Kat Von D lecz mam ich tyle,że tylko ich ilość mnie powstrzymuje od kolejnego zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, że coś Cię powstrzymało :D Mnie ilość palet nie powstrzymała ;DD

      Usuń