sobota, sierpnia 17, 2019

KOBO PROFESSIONAL MIDNIGHT WONDERS | JAK OCENIAM NOWĄ PALETĘ CIENI KOBO?

Premiery kolejnych palet, współtworzonych przez Daniela Sobieśniewskiego, zawsze cieszą się sporym zainteresowaniem. Nic więc dziwnego, że palety Kobo Midnight Wonders nie mogłam w Szczecinie kupić już kilka godzin po jej pojawieniu się na sklepowych półkach. Czy rzeczywiście warto ją mieć? 



KOBO MIDNIGHT WONDERS





Mam nadzieję, że zdążyłam z tą recenzją i jeszcze gdzieś tą paletę dorwiecie. To limitowana edycja, więc kiedy wyczerpią się zapasy nie będzie łatwo ją kupić. Ale może trochę Was pocieszy to, że mam jedną dla Was? Jedna osoba może wygrać ją biorąc udział w rozdaniu na moim instagramie ➥agatawelpa, także jeżeli jeszcze Was tam nie ma, to już macie dobry powód. 

Paleta Kobo Midnight Wonders wykonana jest z solidnej tektury. W środku ma niewielkie, ale dobrej jakości lusterko, przy którym możecie spokojnie się pomalować. Z wierzchu paleta ma ciekawą grafikę z wieczornym niebem i zarysem palm, a w środku jest holograficzna. Efekt jest całkiem przyjemny i cieszy oko. Paleta składa się na pół w obie strony, dzięki temu łatwo pracuje się z paletą, szczególnie malując kogoś innego. W palecie znalazło się dziesięć cieni o wykończeniu matowym lub połyskującym.






Tym razem kolorystyka palety przywodzi na myśl rajskie plaże. Znalazły się w niej odcienie zieleni, różu i fioletu, bardzo ciekawy ciemno żółty cień i dwa przepiękne połyskujące cienie z różowymi i niebieskimi drobinkami. Formuła cieni została zmieniona, cienie mają inną konsystencję niż te z poprzednich palet Kobo. Już stare palety jak My Favorite Colors czy Over The Rainbow były dobre, a ta jest jeszcze lepsza. W palecie jest dziesięć cieni, o łącznej wadze 9g, a więc każdy cień to około 0,9g. Regularna cena palety to 69,99 złotych, ale w promocji możecie kupić ją za 48,99 lub 41,99 złotych (nadal jest dostępna w Naturze online ➥Kobo Midnight Wonders)

Poprzednie palety współtworzone przez Daniela Sobieśniewskiego miały wymienne wkłady, co oznacza, że można było wyjąć wszystkie cienie i przełożyć do jednej innej palety magnetycznej. Tym razem wypraski są wklejone w paletę na stałe, paleta Midnight Wonders jest całością, bez wymiennych wkładów. Zmieniło się też to, że tym razem cienie nie są okrągłe, a prostokątne. Kolejną ważną zmianą jest, jak już wspomniałam, formuła cieni, która została ulepszona. Cienie w palecie Midnight Wonders są bardzo mocno napigmentowane i przy nabieraniu na pędzel mocno pylą. Dotykane palcem wydają się suche, ale są bardzo miękkie i kremowe w dotyku. Matowe cienie dają mocny kolor na powiece, dobrze się blendują i pięknie łączą ze sobą. Rozcierane między sobą dwa kolory cieni mieszają się i tworzy się z nich trzeci, przejściowy odcień. To daje bardzo ładny efekt i świadczy o wysokiej jakości tych matów. Jedyny cień, który wydaje mi się odrobinkę problematyczny to fiolet "One Night Flower", na środku palety w górnym rzędzie. To jedyny kolor, któremu zdarza się tworzyć luki na powiece. Pozostałe cienie nie robią takich niespodzianek. Jeśli chodzi o połyskujące cienie, mamy w palecie dwa ich rodzaje. Pierwszy to ciemno zielony cień z zielonymi drobinkami, który jest po prostu poprawny. Nie zaskakuje niczym, ale nie można powiedzieć, że jest zły. To taki klasyczny połyskujący cień. Zupełnie inne są dwa białe cienie z różowymi i niebieskimi drobinkami. One przypominają na powiece efekt jaki dają Turbo Pigmenty z Glam Shop. Przepięknie się mienią i w makijażu wyglądają jak najpiękniejsza biżuteria.




Cienie Kobo dobrze utrzymują się na powiece. Najczęściej nakładam je na nieprzypudrowany korektor i pracuje z nimi na mokrej bazie. Cienie dobrze przyklejają się do bazy, w ciągu dnia pozostają na swoim miejscu, nie bledną ani nie rolują się w załamaniu powieki. Ich trwałość można porównać do o wiele droższych cieni i używając ich można zapomnieć, że to półka drogeryjna. Tak samo dobrze się z nimi pracuje. Blendując je w trakcie makijażu można zapomnieć, że to Kobo a nie BPerfect czy nawet Anastasia Beverly Hills (jeśli chodzi o kolorowe cienie oceniam paletę Kobo Midnight Wonders o wiele pozytywniej niż ABH Alyssa Edwards).

A kolory? Nie jest to paleta, która zachwyci każdego. Kolory są żywe, intensywne, odważne. Nie każdy będzie dobrze czuł się z taką tęczą na oku. Nie jest to paleta stworzona do spokojnych, dziennych makijaży, ale do wakacyjnych szaleństw i jeśli na nie właśnie macie ochotę, powinnyście po nią sięgnąć. W palecie znalazły się odcienie fioletu, różu, zieleni i przepiękny żółty, który wspaniale uzupełnia te kolory.


Od góry:
Rose Sparks- biel z różowymi drobinkami
Fiery Bird- ciemny, matowy żółty
One Night Flower- matowy, jasny fiolet
Fairy Berry- matowy, ciemny fiolet
Emerald- matowy, głęboka zieleń
Moon Sparks- biel z niebieskimi drobinkami
Cute At Night- jasny, brzoskwiniowy róż
Persian Pink- ciemny, intensywny, matowy róż
Midnight- bardzo ciemny, matowy fiolet
Malachite- połyskująca zieleń




Co myślicie o palecie Kobo Midnight Wonders? Według mnie to paleta, którą w swoich zbiorach powinni mieć wizażyści kochający makijaże artystyczne, kolorowe, ale też dziewczyny lubiące szaleństwo w makijażu, które kochają eksperymentować z kolorami na powiekach. Jakość tych cieni pozytywnie zaskakuje i śmiało można zaufać, że nie zawiodą nas i pozostaną na powiekach przez cały dzień.

Macie już swoją paletę Midnight Wonders?










8 komentarzy:

  1. Kolory i makijaż piękne, sama paleta niedroga :) Na co dzień te kolory są mi niepotrzebne, ale na jakiś makijaż wieczorowy dla kogoś jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żółty i zielony mat chętnie bym przygarnęła z tej palety ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam tej paletki ale jest boska

    OdpowiedzUsuń
  4. O wow makijaż, który tą paletą wyczarowałaś robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny makijaz i kompozycja tej palety, slyszalam sporo negatywnych opinii, ale bardzo mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba zachęciłaś mnie do zakupy, szukam palety z takimi kolorkami xD

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowne kolory i piękny makijaż, ale dla mnie ta paletka nie miałaby zastosowania, bo ostatnio rzadko się maluję, a jak już to stawiam na brązy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤