środa, marca 06, 2019

NARS | DWIE PALETY RÓŻY, KTÓRE MUSISZ POZNAĆ!


Luty to miesiąc zakochanych. Porozmawiajmy więc o miłości! Zaraz przedstawię Wam dwie palety do makijażu twarzy, które sprawiły, że na nowo pokochałam róż na policzkach. Jesteście gotowe na taką dawkę kosmetyków NARS? 


NARS


Pierwsza paleta jest ze mną od września i kiedy pierwszy raz jej użyłam, poczułam się jakby Boże Narodzenie nadeszło szybciej. Drugiej, jeszcze ciekawszej, używam dopiero od niedawna, ale już wiem, że unikanie latami różu "Orgasm" było błędem. Kosmetyki NARS nie są tanie, ale właściwie każdy kosmetyk tej marki, którego używałam okazywał się hitem. Podkład ➥Natural Radiant Longwear Foundation wygląda na skórze przepięknie. Matowe pomadki ➥Powermatte Lip Pigment są jednymi z moich ulubionych. Korektor ➥Radiant Creamy Concealer bardzo ładnie kryje zasinienia i jednocześnie wygląda bardzo naturalnie. A mascara ➥Climax jest po prostu dobra. Nie zaskoczyło mnie więc, że i róże okazały się strzałem w dziesiątkę. 


NARS NARSISSIST WANTED CHEEK PALETTE


W palecie Wanted Cheek mamy do wyboru aż pięć odcieni róży do policzków i jeden subtelny rozświetlacz, idealny do codziennych makijaży. Paleta jest plastikowa, zamykana na klik, solidna. Dobrze chroni zawartość i mam pewność, że nie otworzy się sama przewożona w kosmetyczce. Paleta utrzymana jest w stonowanej, srebrno- różowej, kolorystyce, która nie przytłacza i wygląda bardzo elegancko.

W środku mamy sześć kolorów, każdy po 3,9g, bez żadnych dodatkowych aplikatorów. Dla mnie to plus bo dołączane do palet pędzle zwykle są słabej jakości i lądują w koszu, a tylko sprawiają, że rozmiar palety rośnie. Paleta nie jest lekka, ale oprócz róży mamy w niej olbrzymie, dobrej jakości lusterko. Cena palety nie jest niska, za sześć produktów do modelowania twarzy zapłacimy aż 249 złotych, ale warto czekać na promocje w Sephorze i kupić ją z 20% rabatem.



Dlaczego warto ją mieć? Róże są warde, wydają się suche, ale kiedy zaczynamy z nimi pracować okazują się bardzo przyjemnie satynowe i przepięknie się blendują. Ich pigmentacja jest "w sam raz", bardzo często róże są napigmentowane aż za bardzo i łatwo zrobić sobie nimi plamy, tu nie ma tego problemu. Dzięki temu, nakładając je, nie musimy się dużo zastanawiać, na pewno nie zrobimy sobie nimi krzywdy. Najmocniej napigmentowany jest najintensywniejszy, koralowy róż "Crave", który przepięknie wygląda na opalonej skórze. Róże pozostawiają bardzo naturalnie wyglądające, satynowe wykończenie.

Kolory w palecie Wanted Cheek są bardzo zróżnicowane. Mamy w niej jasny, fioletowy odcień, który u niektórych może wyglądać sino, intensywny koral, naturalne różowe odcienie. Moim zdaniem jest to paleta, która przyda się przede wszystkim wizażystom. Używając jej do swojego makijażu nigdy jeszcze nie użyłam kolorów "Notorious" i "Crave".

Unlimited- subtelny rozświetlacz w szampańskim odcieniu, dający efekt tafli
Buzzed- bardzo naturalny, delikatny róż w ciepłym, brzoskwiniowym odcieniu
Notorious- bardzo chłodny, fioletowo-różowy odcień różu, może wyglądać sino
Kingpin- ciepły różowy róż, bardzo naturalny
Bumpy Ride- delikatnie rozświetlający róż o ciepłym, różowym odcieniu
Crave- intensywny koralowy róż




NARS ORGASM INFATUATION PALETTE



Tym razem paleta jest bardzo ozdobna, różowa, połyskująca. Przepięknie wygląda na zdjęciach. Tak samo jak poprzednia paleta, tak i Orgasm Infatuation Palette, jest wykonana z plastiku, solidna i mocno się zamyka.

W środku kryją się trzy, dobrze wszystkim znane, produkty do konturowania twarzy marki NARS: bronzer Laguna, róż Orgasm i rozświetlacz o tej samej nazwie. Do tej pory nie miałam okazji przetestować tych kultowych kosmetyków, więc taka paleta była wręcz stworzona dla mnie. Każdy wkład waży około 3,5g, a ze całą paletę zapłacimy 179 złotych. Dla porównania: róż orgasm w pełnowymiarowym opakowaniu waży 4,8g i kosztuje 155 złotych, a bronzer 8g i kosztuje 189 złotych.




Bronzer Laguna ma ładny, nie za chłodny, nie za ciepły odcień. Pięknie wygląda na delikatnie opalonej skórze i idealnie się blenduje. Można budować jego intensywność przez dokładanie kolejnych warstw. Dla mnie jest za ciepły do konturowania, ale używam go do delikatnego ocieplania makijażu. U cieplejszych typów urody sprawdza się do konturowania. Róż Orgasm ma przepiękny neutralny, różowy odcień i mnóstwo złotych drobinek, które przepięknie ożywiają makijaż. Pasuje właściwie każdemu i już rozumiem skąd jego sława. A rozświetlacz? Delikatnie brzoskwiniowy, tworzący intensywną taflę na policzku. Przepiękny i bardzo uniwersalny.

Dla mnie jedyny minus tej palety to to, że na stronie Sephory jest już niedostępna. W Szczecinie jeszcze widziałam ją stacjonarnie, więc może w innych miastach też jest? Jeśli szukacie palety do konturowania twarzy to Orgasm Infatuation na pewno Was zachwyci. Obie palety Was zachwycą, ale pierwszą poleciłabym przede wszystkim osobom zajmującym się na co dzień makijażem, a drugą do własnego, dziennego makijażu.

Która podoba się Wam bardziej?









7 komentarzy:

  1. Obie palety są piękne, choć ta pierwsza bardziej do mnie trafia ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Trio oczywiscie jest bardziej uniwersalne i praktyczne ale obie paletki bardzo mi sie podobaja :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Paleta róży jest śliczna i kolory spokojnie może użyć większość karnacji *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Potrójna paletka mnie kusiła, ale szybko się wyprzedała online :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej Sephorze leżała jeszcze dłuuuugo po tym jak online zniknęła :)

      Usuń
  5. Bardzo ładne palety, ale nie miałam nic od Narsa.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤