środa, października 02, 2019

ODKRYCIA WRZEŚNIA | WRZESIEŃ 2019





Od kilku lat, co miesiąc, pokazuję Wam na blogu moich ulubieńców. Kosmetyki, które polubiłam i których najczęściej używałam w poprzednim miesiącu. Jednak, od jakiegoś czasu, nie do końca pasował mi do tej serii postów ten tytuł.



ODKRYCIA WRZEŚNIA 2019



Dlatego, po długich namysłach, postanowiłam to zmienić. Uznałam, że ulubieńcy to kosmetyki, które pozostają ze mną dłużej niż miesiąc czy dwa, jak np. Paleta BPerfect Carnival, która widzicie w moich makijażach na Instagramie od wielu miesięcy. Ulubieńcy pojawią się na blogu pod koniec roku, jako jego kosmetyczne podsumowanie, a co miesiąc będę pokazywała Wam 5 kosmetyków, które odkryłam i polubiłam w minionym miesiącu. Nowa seria postów będzie nosiła tytuł "odkrycia". Myślę, że taka nazwa pasuje o wiele lepiej. 

A skoro już jesteśmy przy temacie serii postów, nie wiem czy pamiętacie, że kiedyś na blogu publikowałam posty o historii makijażu. Ten cykl umarł śmiercią naturalną, a ja wpisy z których nie byłam w 100% zadowolona usunęłam, pod wpływem rad Jasona Hunta, z książki Bloger i Social media. Teraz z wielką chęcią wróciłabym do tej tematyki i razem z Wami odkryła przeszłość mascary, czerwonej pomadki, przypomniała sobie modę lat 20, 40, 60, 80 czy 90 oraz podyskutowała o wielkich wizażystach tworzących fundamenty dzisiejszego makijażu. Co Wy na to? Dajcie znać w komentarzach, albo napiszcie prywatną wiadomość na IG. 

A teraz do rzeczy! Co odkryłam we wrześniu? Mam Wam do pokazania 5 świetnych produktów, które nadal testuję, ale już widzę, że to jest to! Zobaczcie same co odkryłam w ostatnim miesiącu. 


1. ANASTASIA BEVERLY HILLS VANILLA POWDER


Puder miał swoją premierę na przełomie sierpnia i września i właściwie od razu trafił w moje ręce. Marka Anastasia Beverly Hills wypuściła pięć "odcieni" pudrów: Translucent, Banana, Vanilla (który mam), Deep Peach oraz Golden Orange. Kolory o delikatnym zabarwieniu są przeznaczone do jasnej, średniej i opalonej karnacji, z kolei transparentny ma być uniwersalnym pudrem, który sprawdzi się (prawie) u każdego. Puder ABH zapewnia naturalnie matowe wykończenie makijażu i maksymalne wydłużenie jego trwałości. Dodatkowo sprawia, że skóra wydaje się gładsza, a pory mniej widoczne. Jego formuła pochłania nadmiar sebum i nie pozwala skórze świecić się w nieestetyczny sposób. Puder jest w dotyku bardzo miękki, przyjemny, rozcierany między palcami wydaje się wręcz mokry. Bardzo ładnie wygląda nałożony na całą twarz, pod oczami też jest ok, ale wolę w tym miejscu inne pudry. Idealny do bakingu: super rozjaśnia wybrane partie twarzy i poprawia krycie korektora i podkładu. Więcej opowiem Wam o nim za kilka tygodni, ale jak na razie zapowiada się bardzo dobrze!






2. AFFECT SOFT TOUCH MINERAL POWDER



Puder Affect to dziecko Karoliny Matraszek z PRO MakeUp Academy. Puder został stworzony jako puder pod oczy, dla osób o bardzo cienkiej, delikatnej skórze. I rzeczywiście puder Affect nie obciąża tej okolicy. Nawet jeśli macie problem z doborem pudru pod oczy, wszystkie są dla Was zbyt ciężkie i wysuszające, ten powinien się u Was sprawdzić. Puder rozcierany między palcami wydaje się bardzo miękki i mokry. Nałożony pod oczy bardzo ładnie wygładza skórę. Puder ma delikatny, uniwersalny kolor, dzięki temu dodaje korektorowi odrobiny krycia, ale nie jest to mocno widoczne. Puder nałożony na skórę utrwala korektor lub podkład i przedłuża trwałość makijażu. W dotyku jest aksamitny, a jego wykończenie jest satynowo matowe. Nie zauważyłam żeby rozświetlał, nie przyciemnia też korektorów.




3. IBRA X EWELINA ZYCH PALETTE


Jestem pewna, że każda wizażystka czekała na premierę TEJ palety. Zapowiada się, że paleta Ibra stworzona we współpracy z Eweliną Zych stanie się największym hitem tego roku. Kolory w palecie zachwycają. Są idealne do makijaży ślubnych i okolicznościowych, bardzo użytkowe. Ciężko przejść obok niej obojętnie. Wszystkie cienie są mocno napigmentowane, mają intensywne kolory, a połyskujące cienie olśniewają. Jeśli jeszcze jej nie macie, a malujecie Klientki, musicie ją kupić.


4. SEPHORA KONTUROWKI DO UST


Chyba nigdy nie zachwycałam się żadnymi konturówkami do ust tak jak tymi. Lubię konturówki Inglot czy Golden Rose, ale od kiedy odkryłam mini kredki do ust Sephora, wszystkie inne przestały istnieć. Konturówki Sephora mają idealną formułę. Nie są ani za miękkie, ani za twarde. Są niesamowicie precyzyjne. Przy temperowaniu nie łamią się, a ich "rysik" szybko wraca do pierwotnego kształtu (używam temperówki Inglot). Bardzo wygodnie obrysowuje się nimi kontur ust, często nakładam je też na całe usta. Kredki dostępne są w kilku kolorach, ciężki mi dokładnie powiedzieć w ilu, ponieważ w każdej Sephorze w moim mieście ich ilość jest inna, a online dostępna jest tylko część z nich. Mój ukochany kolor to Light Brown (który jest pięknym, trochę ciemniejszym nudziakiem), ale równie piękny jest Deep Beige i Rosewood. Kredki są matowe, nie mają w sobie żadnych połyskujących drobinek, nie odbijają światła. Wyglądają na ustach bardzo naturalnie (szczególnie odcienie nude) i długo się utrzymują.




5. TEAOLOGY KREM NAWILŻAJĄCY 


Na koniec moje odkrycie z konferencji Influencers about Beauty, organizowanej przez agencję BLOG Media. Krem do twarzy i dekoltu marki Teaology, o której podczas konferencji usłyszałam po raz pierwszy. Krem na bazie esencji z czarnej różanej herbaty, z dodatkiem kwasu hialuronowego, to krem którego możemy używać na dzień i na noc. Jest delikatnie tłusty, bogaty, mocno nawilża skórę. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Po użyciu czuję mocne nawilżenie, skóra jest gładsza, miękka w dotyku i wyraźnie mocniej odżywiona. Polubiłam się z nim od pierwszego użycia i intensywnie testuję już od około tygodnia. O moich wrażeniach i marce Teaology opowiem Wam za kilka tygodni.


Co zainteresowało Was najbardziej? 



11 komentarzy:

  1. Coś muszę przetestować z Affect :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przeczytałabym Twoje posty na temat historii makijażu. Mam nadzieję, że niedługo się pojawią :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawi ulubieńcy, dla mnie wrzesień też był pełen odkryć i też robię wpis o tym tytule :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesuje mnie sporo nowości z affect i ten puder jest kolejną z nich :) Muszę w końcu coś przetestować!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię produkty Affect. Stale molestuję paletę cieni oraz paletę do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie poznam Twoje odkrycia :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Jeśli mój blog spodobał Ci się i dołączyłeś do obserwatorów daj o tym znać w komentarzu abym mogła Cię odwiedzić ❤