Cześć!
Witaj na mojej stronie!
Mam na imię Agata. Z wykształcenia jestem Charakteryzatorem. Na moim blogu znajdziesz wszystko, co dotyczy makijażu i pielęgnacji! Dziękuję, że tu jesteś, to właśnie dzięki Tobie istnieje to miejsce. Jeśli masz jakiekolwiek pytania o makijaż: pisz śmiało. Jestem tu dla Ciebie.

  • MAKIJAŻ
    Wykonuję makijaże okolicznościowe w Szczecinie i najbliższych okolicach. Zapraszam do zapisów! Więcej informacji znajdziesz w zakładce "o mnie".
    Czytaj więcej
  • BEAUTY BLOG
    Od 2013 roku prowadzę bloga o makijażu. Znajdziesz tu recenzje kosmetyków, porady dotyczące makijażu i najnowsze triki. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie!
    Czytaj więcej
  • KONTAKT
    Jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na swoje pytania, albo po prostu chcesz zapytać o coś związanego z makijażem napisz do mnie.
    Czytaj więcej

LOREAL TRUE MATCH NUDE TINTED SERUM

 


Po tym jak pokazałam Wam przesyłkę PR z nowym podkładem Loreal True Match Nude, wiele z Was prosiło mnie, żebym przetestowała go jak najszybciej i dala znać czy warto się nim zainteresować. Używam go już ponad miesiąc, więc mam pewne spostrzeżenia...


Jak wiecie, nie piszę recenzji po jednym użyciu i nawet jeśli są takie dni, kiedy wcale nie pokazuje się Wam na Instagramie, to nie oznacza, że nie testuje właśnie kolejnych nowości. Podkład Loreal sprawdziłam w różnych warunkach (noo, oprócz upałów, ale postawmy sprawę jasno: to sprawdzimy dopiero za kilka tygodni), z różnymi pudrami i rożnymi korektorami. Czy warto go kupić? 

 



 

 

LOREAL TRUE MATCH NUDE TINTED SERUM

 

Zacznijmy od opakowania. Podkład Loreal True Match Nude zamknięty jest w szklanej, przezroczystej buteleczce z pipetą. Opakowanie jest bardzo w stylu Loreal: mamy tu logo marki, nazwę podkładu i najróżniejsze informacje małym druczkiem. Podkład ma 30 ml, w Rossmannie kosztuje około 50 złotych, niestety w internecie nie znalazłam niższej ceny. Na stronie Loreal widzę, że podkład dostępny jest w czterech kolorach. 

 

Informacje ze strony Loreal:




Odkryj nowość True Match Nude Skoncentrowane serum w podkładzie wyrównujące koloryt skóry, które dzięki 1% kwasu hialuronowego nadaje skórze sprężystość.

Idealne połączenie pielęgnacji i makijażu – ta innowacyjna formuła łączy w sobie zalety serum pielęgnacyjnego z blaskiem i kryciem podkładu. Wzbogacone w 1% kwasu hialuronowego, nawilżające serum nadaje skórze sprężystość po 6 tygodniach codziennego stosowania. Jednocześnie jest nasycone świetlistymi pigmentami, które zapewniają promienne, nieskazitelne krycie niczym podkład. Efekty pielęgnacji skóry są widoczne natychmiast.

Formuła idealnie dopasowuje się do skóry, pozostawiając ją naturalnie świetlistą dla efektu no makeup.

Konsumenci zgadzają się co do rezultatów:*

93% potwierdza wyrównanie kolorytu skóry i jej jednolity wygląd,

87% potwierdza, że cera staje się bardziej promienna i rozświetlona,

83% potwierdza, że serum minimalizuje widoczność niedoskonałości.

(*Test samooceny po 7 dniach stosowania, 104 kobiety)






Loreal True Match Nude ma bardzo rzadką, wręcz wodnistą konsystencję. Przed użyciem dobrze jest wstrząsnąć buteleczką, żeby dobrze wymieszać pigment, który może się rozwarstwiać (ale nie jest to reguła, po prostu widzę, że w tak wodnistych podkładach się to zdarza). Podkład ze środka wydobywamy pipetką, co w przypadku takiej formuły ("w kropelkach") jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.  Jego zapach jest lekko alkoholowy, jak dla mnie przyjemny. 

 

Cena: około 60 złotych
Konsystencja: wodnista
Wykończenie: satynowo-matowe
Krycie: lekkie
Trwałość: cały dzień, około 8-10h bez poprawek
Dla kogo: dla osób z idealną cerą, sprawdzi się na cerze dojrzałej


Podkład Loreal True Match Nude to podkład do makijażu „no makeup” (lub "clean makeup"). I o tym trzeba pamiętać oceniając go. Nie jest to podkład, który ukryje nieprzespaną noc, przebarwienia czy cokolwiek chcecie ukryć. To coś takiego jak dobrze nam już znany MAC Face&Body czy MUFE Water Blend. Nie można spodziewać się po nim dużego krycia, on po prostu nie ma szans na ukrycie większych niedoskonałości, pryszczy czy zaczerwienionej skóry. Takie rzeczy to nie z nim. 

Ten podkład dobrze sprawdzi się u osób z ładną cerą, bez większych niedoskonałości. Będzie dobrym wyborem dla nastolatek, do szkoły. Dla kobiet w każdym wieku, z ładną skórą, które nie lubią i nie chcą mocnego makijażu. Z resztą spojrzeć na zdjęcia przed i po, ciężko rozróżnić które zdjęcie jest które, więc: po lewej mamy przed, a po prawej po. 

 




 


Loreal True Match Nude daje lekkie krycie, naturalne wykończenie (lekko połyskujące) i bardzo, ale to bardzo naturalny efekt. Najbardziej podoba mi się nałożony palcami. Próbowałam nakładać go warstwowo, żeby budować krycie i minimalnie się ono budowało, ale nadal nie było nawet średnie. Ten podkład najlepiej wygląda, kiedy nałożymy go jedną, cienką warstwą. Wygląda jak druga, lekko „ulepszona” skóra. Osoby szukające takiego efektu natychmiast go pokochają. 

Podkład nałożony palcami, cienką warstwą, lekko zastyga i jest bardzo trwały. Utrzymuje się całkiem dobrze nawet jeśli nie utrwalimy go pudrem. Mi podoba się w połączeniu z pudrem Apollca, Hourglass Veil czy Affect T003, wtedy uzyskamy efekt naturalnej, świetlistej skóry, która wygląda bardziej jak dobrze nawilżona, niż pomalowana. Kiedy utrwalimy go pudrem Laura Mercier czy Affect Ideal Blur, mam wrażenie, że dodają mu one trochę krycia, a skóra wygląda na lekko wygładzoną (ale to zasługa pudrów, a nie podkładu). Jeśli chodzi o korektory: dobrze wygląda każdy, który nałożę pod oczy, ale jeśli chce ukryć coś na twarzy to korektor musi być idealnie dobrany, inaczej będzie mocno wybijał się na tle tego podkładu.

Nakładam go mało, aby lekko tylko wyrównać koloryt skóry i nie zauważyłam żeby w ciągu dnia robił mi jakiekolwiek niespodzianki. Nie zbiera się w zmarszczkach czy wokół nosa (moja największa zmora, jeśli chodzi o podkłady), nie ciastkuje, raczej też nie ściera. Przez cały dzień jest na swoim miejscu, dając efekt świeżej skóry.

 

 

Rozmawiając o nim, trzeba wspomnieć o jego właściwościach pielęgnacyjnych. Podkład Loreal True Match Nude ma w sobie kwas hialuronowy, który ma nawilżać skórę. Na stronie Loreal znajdziemy nawet informację, że jest to serum (a nie podkład), więc można je opisać jako „serum z pigmentem”. 

Jeśli szukacie podkładu bardzo lekkiego, łączącego w sobie cechy makijażu i pielęgnacji, który będzie wyglądał jakby go nie było, a jednak coś tam ujednolicał: możecie wypróbować podkład Loreal. Jeśli spodziewacie się po podkładzie większego krycia: nie traćcie na niego czasu. 

 

Jak Wam się podoba podkład Loreal True Match Nude? 

 




 


Komentarze

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! Komentarze są dla mnie najlepszą motywacją do dalszego pisania i rozwijania mojego miejsca w sieci. ❤

Komentarze które uznam za próbę reklamy produktów czy usług zostaną usunięte. Jeśli chcecie wykupić reklamę zapraszam do kontaktu: agatawelpa@gmail.com